Przez pierwsze lata członkostwa Polski w Unii Europejskiej rozwój gospodarczy będzie słabszy aniżeli w wariancie „bez Unii”. Pozytywne efekty akcesji pojawią się dopiero w 2007 roku, zwłaszcza na wschodzie kraju.
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) opracował raport na temat wpływu integracji z Unią Europejską na rozwój regionów Polski. Wynika z niego, że w poszczególnych latach efekty integracji będą nierównomierne, zaś w pierwszych trzech latach od wejścia do UE czeka nas szok akcesyjny, spowodowany mniejszym niż w przypadku pozostawania poza Unią, tempem rozwoju gospodarki.
Według Marcina Nowickiego, kierownika obszaru badań regionalnych i integracji europejskiej IBnGR, pozytywne skutki integracji zaczniemy odczuwać dopiero w czwartym roku członkostwa, czyli w 2007 r.
— Wpływ na taki stan rzeczy będzie miało zniesienie ograniczeń taryfowych w wymianie handlowej ze wspólnotą oraz wzrost importu inwestycyjnego i dostawczego: firmy, dostosowując swoje moce produkcyjne do norm UE będą musiały inwestować w wymianę maszyn, urządzeń i zmianę technologii — mówi Marcin Nowicki.
Dodaje, że największe natężenie pozytywnych impulsów dla rynku pracy i wzrostu gospodarczego spodziewane jest w latach 2009-12, kreślonych jako moment kulminacyjny członkostwa Polski w UE.
W najmniejszym stopniu efekty unijnej integracji odczuje województwo kujawsko-pomorskie, zaś największe, pozytywne skutki pojawią się na tzw. ścianie wschodniej, a zwłaszcza w województwie podlaskim.
— Kujawsko-pomorskie nie będzie w stanie pobudzić się do rozwoju ze względu na duże opóźnienia strukturalne. Województwo Podlaskie natomiast, specjalizuje się w produkcji rolnej, czyli branży bezpośrednio wspieranej przez UE i objętej Wspólną Polityką Rolną. Wykorzystanie środków spójności, które zapewnić mają równomierny rozwój regionów, nie będzie w stanie zniwelować różnic między nimi i te biedniejsze będą pozostawały w tyle — wyjaśnia Marcin Nowicki.
Jan Szomburg, prezes IBnGR, tłumaczy, że szybszy rozwój regionów już rozwiniętych jest naturalnym zjawiskiem. Przeciwdziałanie dysproporcjom wpływa negatywnie na rozwój całego kraju i jeśli politycy zdecydują się wspierać środkami wyrównawczymi biedniejsze regiony — przy jednoczesnym słabszym wsparciu pozostałych (bardziej rozwiniętych) — wówczas cały kraj czeka stagnacja.
Według IBnGR, po wstąpieniu Polski do UE, około 1 proc. wzrośnie ilość miejsc pracy (w skali roku) w prawie wszystkich województwach. Wyjątkiem ma być kujawsko-pomorskie, w którym przewiduje się średnioroczny spadek o około 0,3 proc. Największy wzrost zatrudnienia wystąpi na Mazowszu (4 proc.), w Małopolsce (2,7 proc.) i na Dolnym Śląsku(2.2 proc.).