Branża meblarska przeżywa ciężkie chwile, ale ostatnio na akcjach Pagedu i Forte można było nieźle zarobić
Forte i Paged są w dużo lepszej sytuacji niż jedna z najstarszych giełdowych, meblarskich spółek. Rynek to docenił.
Likwidacja Swarzędza, firmy ze stuletnią tradycją na rynku i osiemnastoletnim stażem na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW), była jednym z głównych tematów na rynku akcji i w branży meblowej. Choć problem wielkopolskiej spółki jest bardziej złożony i narastał od wielu lat, to od razu nasuwa się pytanie, co kapitulacja Swarzędza oznacza dla całej branży? Co z innymi giełdowymi producentami mebli — Forte i Pagedem?
— Wniosek, że rynek meblarski nie ma perspektyw, to przesada. Sytuacja jest trudna, ale są też pozytywne sygnały. Widać to chociażby po ostatnich wynikach Forte i Pagedu —uważa Radosław Łukaszczuk, analityk Millennium DM.
Widać to też po zachowaniu kursów obu spółek w ostatnich tygodniach. Ich notowania wykorzystały sygnał i przed czterema tygodniami ruszyły do odbicia wraz z rynkiem. Od tego czasu WIG zyskał blisko 9 proc., a Paged i Forte 63 i 41 proc.
Atuty Forte…
Na pierwszy rzut oka, patrząc na suche wyniki z czwartego kwartału giełdowych spółek meblarskich, nie jest dobrze.
— Wyniki finansowe Swarzędza, Forte i Pagedu pokazują wyraźnie, że sytuacja na rynku meblarskim nie jest łatwa —mówi Paweł Wielgus, specjalista ds. interwencji i analiz SII.
Forte i Paged nie uniknęły strat. Wynikały one z ujemnych wycen transakcji zabezpieczeniowych. Natomiast działalność operacyjną można ocenić dużo lepiej. Szczególne dobre noty zbiera Forte.
— Rezultaty Forte z czwartego kwartału oceniam jako dobre, nawet pomimo straty netto, która wynikała z ujemnej wyceny forwardów. Działalność operacyjna tej spółki jest na przyzwoitym poziomie. Forte wysyła na eksport ponad 80 proc. produkcji. Sprzymierzeńcem spółki jest słaby złoty. Jej atutem jest także działalność w segmencie tańszych mebli, który może lepiej znieść kryzys — ocenia Radosław Łukaszczuk.
Forte restrukturyzuje swoją działalność. Jedną z ostatnich decyzji jest likwidacja oddziału w Przemyślu.
…i problem Pagedu
Paged przeprowadza restrukturyzację, która powinna przynieść grupie oszczędności około 30 mln zł rocznie. Ta spółka działa na rynku meblarskim poprzez Paged Meble oraz wyspecjalizowane firmy handlowe. Drugą odnogą firmy jest produkcja sklejki, którą zajmuje się Paged Sklejka. Czwarty kwartał w tej grupie pokazał, że biznes meblarski może być rentowny. Jednak w przypadku spółek z grupy Paged ogromnym balastem są opcje walutowe.
— Wyniki Pagedu w IV kwartale były słabe, ale to przez opcje walutowe. Pozytywnie jednak można ocenić działalność operacyjną segmentu meblowego spółki, który w minionym kwartale przyniósł zysk operacyjny. Widać efekty restrukturyzacji — uważa Radosław Łukaszczuk.
Kluczowe dla spółki jest rozwiązanie problemu opcji walutowych (straty z tytułu zawartych transakcji na koniec 2008 roku Paged wycenił na 54 mln zł). W tym celu zarząd spółki od kilku miesięcy prowadzi negocjacje z bankami. Mają one na celu osiągnięcie porozumienia w sprawie przekonwertowania zobowiązań opcyjnych na dług, który ma być spłacany w ratach. Niestety, Daniel Mzyk, prezes spółki, ostrzega, że w zależności od wyniku negocjacji z bankami przez najbliższe kilka do kilkunastu lat spółka będzie pracowała wyłącznie na spłatę zadłużenia po opcjach. O dywidendzie można zapomnieć. Szerzej pisaliśmy o tym w "PB" wczoraj.
Czas selekcji
Nawet bez problemu opcyjnego ten rok zapowiada się trudny dla branży meblarskiej. Spada sprzedaż w kraju i za granicą. Zdaniem ekspertów, spowolnienie gospodarcze boleśniej da się we znaki producentom droższych mebli, na które bardziej spada zapotrzebowanie.
— Problemem dla nas i całego sektora jest malejący popyt w eksporcie, który stanowi 88 proc. sprzedaży polskich mebli. Popyt spada szczególnie na wyroby droższe. W segmencie klasy niższej i średniej, czyli tej, w której obecne jest Forte, nie jest tak źle. Jeśli w krajach Europy Zachodniej nie nastąpi drastyczny wzrost bezrobocia, to popyt na tańsze meble powinien się utrzymać bez zmian. Jednak najbliższe miesiące mogą być ciężkie dla branży, bo to dla nas okres sezonowo słabszy — mówi Maciej Formanowicz, prezes Forte.
Zdaniem ekspertów, odpadną najsłabsi. Firmy, które mają pomysł na walkę z kryzysem, otwarte na innowacje i elastyczne na zmiany, dadzą sobie radę.
Okiem KOOPERANTA
Wojciech Gątkiewicz
prezes Pfleiderer Grajewo
Nie jestem pesymistą
To będzie rok próby dla branży meblarskiej, choć nie przewiduję żadnej katastrofy. Odpadną najsłabsi. Firmy, które mają pomysł na walkę z kryzysem, otwarte na innowacje i elastyczne zmiany, dadzą sobie radę. Po spotkaniach z szefami kilku dużych firm meblarskich nie jestem pesymistą. Oczywiście, gdy na rynku jest tak duża niepewność, nie ma mowy o zawieraniu długoterminowych kontraktów. Są jednak rozmowy o bieżących zamówieniach. Będąc firmą meblarską nie popadałbym w skrajne czarnowidztwo, połączone z przekonaniem, że nic się nie da zrobić. Można wyjść obronną ręką z kryzysu, jednak wymaga to od wszystkich większego wysiłku. Jest jeszcze jedna ważna kwestia. Dla branży meblarskiej, która większość wyrobów eksportuje, ważne będzie jak szybko Rosja i Zachód pokonają recesję.
SII: Swarzędz za
Naszym zdaniem, decyzja o likwidacji Swarzędza była pochopna. Była duża szansa na pomyślną restrukturyzację spółki, niezbędna była jednak radykalna zmiana strategii. Ze względu na przerost mocy produkcyjnych w stosunku do sprzedaży zakłady Swarzędza działały mało wydajnie, nieefektywnie.
Stowarzyszenie zaproponowało przerwę w obradach WZA do 30 marca. Chcieliśmy, by w tym czasie do zarządu spółki wszedł menedżer sprawujący obecnie funkcję prezesa zarządu grupy meblarskiej osiągającej ponad 100 mln zł przychodów rocznie. Proponowana przez SII osoba posiada kilkunastoletnie doświadczenie w branży. Celem proponowanych przez SII działań miał być niezależny audyt, którego rezultatem byłaby strategia naprawcza dla spółki, zaprezentowana następnie przed wznowieniem obrad. Podobnie sytuację oceniają eksperci z branży meblarskiej. Ich zdaniem, szansą Swarzędza byłoby zdobycie klienta w wieku od 35 do 45 lat produktami odpowiadającymi obecnym trendom.
Wyniki finansowe Swarzędza, Forte i Pagedu pokazują wyraźnie, że sytuacja na rynku meblarskim nie jest łatwa. Zdecydowanie najlepiej z kryzysem radzi sobie Forte. Końcowy wynik obniżyły jednak obciążenia w kategorii pozostałych kosztów operacyjnych, w tym ujemne różnice kursowe dotyczące zobowiązań walutowych spółki Forte Ukraina. Negatywny wpływ na wynik miała także ujemna wycena instrumentów zabezpieczających.
Silne spowolnienie widać natomiast w wynikach Pagedu, ale działalność tej spółki jest zdywersyfikowana. Przyczyna gorszych wyników nie jest jednoznaczna (pomijając wpływ ujemnej wyceny opcji walutowych).
Najtrudniej ocenić wpływ kryzysu na wyniki Swarzędza, bowiem spółka ta od bardzo długiego czasu wykazuje stratę, bez względu na sytuację rynkową. Problemem Swarzędza nie są więc tylko zawirowania rynkowe, ale również słaba jakość zarządzania i wciąż niedopasowana do realiów rynkowych strategia.
Paweł Wielgus
specjalista ds. interwencji i analiz Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
Rynek nie wystraszył się likwidacji Swarzędza
Nie sądzę, że cały rok będzie zły. Firmy, które mają w swojej strukturze sprzedaży większy udział eksportu, mogą lepiej znieść kryzys niż skupione na krajowym rynku, gdzie sprzedaż mebli spadła o około 40 proc. W eksporcie takiego spadku raczej się nie spodziewamy. Dodatkowo eksporterom sprzyja słabość naszej waluty.
Jeśli na rynku nie zajdą gwałtowne zmiany — segment sklejki powinien sobie dobrze radzić, m.in. ze względu na wysoką barierę wejścia. W pięć lat moglibyśmy wrócić do poziomu sprzedaży z 2007 r. Segment meblowy jest w Polsce bardzo rozdrobniony i tu może być trudniej, ale mamy pomysł na ten biznes. W kraju skupilibyśmy się na klientach detalicznych, a za granicą — na segmencie kontraktowym, ale z niższej półki.
Daniel Mzyk, prezes Pagedu,
"PB" z 17 marca 2009 r.
Maciej Zbiejcik