Regulator nie zamrozi cen wody

Wody Polskie mają bronić konsumentów przed podwyżką. Przedsiębiorcy przestrzegają, że wymuszą ją przepisy.

Projekt ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków czeka na opinię sejmowego Biura Legislacji i jeszcze w tym miesiącu może wejść w życie. Zgodnie z nim, przedsiębiorstwo Wody Polskie będzie regulatorem stojącym na straży cen wody. Przedstawiciele firm twierdzą jednak, że w praktyce podwyżki wymuszą wprowadzane właśnie przepisy. Taryfy mają być zatwierdzane raz na trzy lata, a obecnie weryfikowane są co roku.

„Okres 3 lat obowiązywania taryf jest okresem zbyt długim w szybko zmieniających się warunkach ekonomicznych i technicznych warunkach prowadzenia działalności” — uważa Marcin Brzychc, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w Krasnem. W tym czasie firmy mogą wnioskować o zmiany i aneksy, jeśli np. samorządy zmodyfikują uchwały dotyczące inwestycji wodno-kanalizacyjnych albo opóźni się ich realizacja i w konsekwencji zmienią się odpisy amortyzacyjne. Marcin Brzychc obawia się,

że już przedstawiając wniosek, będą zawyżać taryfy, by w razie zmian inwestycyjnych uniknąć problemów finansowych. Równocześnie niektóre założenia nowej ustawy mogą wyeliminować część rynkowych nieprawidłowości, ale… to także zaowocuje wzrostem cen. Przedsiębiorstwa wodno- -ściekowe, zwłaszcza mniejsze, muszą godzić się na dyktat hurtowych dostawców wody. Jednocześnie trudno im przerzucić koszty na klientów, bo lokalni włodarze nieformalnie naciskają na zarządy firm, wymuszając zaniżanie taryf.

„Wprowadzenie regulatora centralnego do badania taryf może poprawić warunkiprowadzenia działalności. Konsekwencją tego będzie niejednokrotnie wzrost opłat za usługi” — twierdzi Marcin Brzychc.

Paweł Hryciów, prezes miejskich wodociągów w Kołobrzegu, twierdzi, że projekt komplikuje przygotowanie wniosków taryfowych składanych przez firmy w tym miesiącu, by od stycznia mogły wejść w życie. Nie wiedzą, czy już przygotowywać wnioski trzyletnie i z jakiego okresu koszty uwzględniać w taryfach. Zgodnie z projektem, należy bazować na kosztach trzyletnich. Problemem są też stawki. Prawo wodne, które w tym roku weszło w życie, wprowadzazmienne stawki maksymalne, sięgające 35-70 gr za m sześc. Ich realny przyszłoroczny poziom miał w rozporządzeniu określić resort środowiska.

Zapowiadał, że będą takie jak teraz, czyli na poziomie kilku groszy. Problem w tym, że przepisy taryfowe są obecnie domeną resortu infrastruktury, więc Ministerstwo Środowiska nie może wydać rozporządzenia. Przedsiębiorcy nie wiedzą, czy w nowych wnioskach uwzględniać stawki tegoroczne czy maksymalne. Na szczęście wrzucony do sejmowej machiny projekt może scedować uprawnienia na resort środowiska, dzięki czemu być może już wkrótce pojawi się rozporządzenierozwiewające wątpliwości. Jeśli regulator nie zaakceptuje w przyszłości taryf, może je zamrozić lub obniżyć.

Tadeusz Rzepecki, przewodniczący rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, przypomina jednak, że w trakcie konsultacji resort finansów przestrzegał przed roszczeniami firm, jeśli taryfy nie pokryją rosnących kosztów. Jednak od decyzji regionalnych dyrektorów Wód Polskich, którzy mają zatwierdzać taryfy, będzie się można odwołać do prezesa tej instytucji. Prawnicy twierdzą, że będzie sędzią we własnej sprawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Regulator nie zamrozi cen wody