Reklama bliżej blogera i youtubera

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-06-27 00:00

Platforma Hash. fm umożliwia podpięcie aktywności socialmediowych danych osób w jednym miejscu. Będzie dostępna także dla biznesu.

Hash.fm to narzędzie internetowe, które powstało z myślą o blogerach, youtuberach oraz osobach działających w różnych innych mediach społecznościowych. Ma ono pomagać w uporządkowaniu wiedzy o działaniach takich osób, zwanych digital influencers.

Pełni rolę portfolio — zbierając, analizując, prezentując i porządkując informacje na temat działań digital influencera. Dzięki temu w jednym miejscu takie osoby gromadzą wszystkie swoje aktywności socialmediowe. Na ich bazie tworzone są zestawienia danych m.in. o zasięgu, zaangażowaniu i aktywności użytkownika. A to natomiast mogą być interesujące informacje nie tylko dla właściciela profilu, ale również dla reklamodawców, zainteresowanych współpracą z takimi osobami.

— Hash.fm może pomóc w nawiązaniu współpracy z reklamodawcami również mniejszym blogerom, którzy często mają problem z eksponowaniem siebie i swojej twórczości — mówi Łukasz Matusik, prowadzący blog o piwie piwolucja.pl. Platforma została stworzona przez Konrada Traczyka, wieloletniego pracownika branży social media.

Jego zdaniem, wszystkie osoby działające w mediach społecznościowych, posiadające followersów, subskrybentów, fanów czy haterów, są internetowymi liderami opinii, inspirują i wywołują dyskusje na różnych kanałach — blogu, Facebooku, Youtubie, Twitterze czy Instagramie. Zainteresowanie nimi reklamodawców jest bardzo duże, nie ma natomiast żadnych danych na temat zjawiska digital influencers. Po ponad miesiącu od uruchomienia platformy liczba jej użytkowników sięgnęła 4,5 tysiąca. Od początku września platforma ma być dostępna również dla przedstawicieli biznesu. Z jej zestawień będą mogły korzystać m.in. domy mediowe, agencje reklamowe, socialowe digitalowe oraz wydawcy internetowi i marketerzy.

— Narzędzie powinno zainteresować każdego, kto zajmuje się wizerunkiem produktów i marek — twierdzi Konrad Traczyk.