Reklama zagości w komórkach

Wkrótce, czekając na połączenie telefoniczne, możemy usłyszeć reklamę. To szansa na zyski. Tylko czy klienci to zniosą?

Mało kto zna Wind Mobile, ale każdy kojarzy sztandarowy produkt spółki — halodzwonki. Igor Bokun, jej prezes, namówił operatorów na puszczanie klientom muzyki zamiast standardowego dźwięku oczekiwania na połączenie. Klient płaci za tę usługę 2 zł miesięcznie. Wielu nawet nie wie, że jest płatna.

— Usługa świetnie się u nas przyjęła — operator sieci T-Mobile jest pierwszy w Europie pod względem liczby ściąganych halodzwonków. Jej rynek w Polsce jest wart około 150 mln zł rocznie, z czego my mamy 5 mln zł — mówi Igor Bokun. Juniper Research prognozuje, że do 2015 r światowy rynek halodzwonków osiągnie wartość 780 mln USD rocznie.

Pole do popisu

Wind Mobile chce pójść za ciosem — teraz osobom oczekującym na połączenie będzie puszczał reklamy.

— Chcemy zacząć z bazą 100 tys. fanów, co pozwoli dotrzeć z reklamą do 1 mln konsumentów tygodniowo — mówi Igor Bokun.

Dotychczas reklama była zarezerwowana dla tradycyjnych mediów. Komórki to dziewiczy rynek.

— To może być bardzo istotne medium, widzimy tu duży potencjał wzrostu. Usługa będzie rozwijała się stopniowo, w tym roku prognozujemy 1,5 mln zł przychodów z reklamy w komórkach — mówi Igor Bokun.

Usługa miała wystartować w ubiegłym roku, ale rozmowy z operatorami się przedłużały. Dlatego Wind Mobile na razie rozpocznie usługę we współpracy tylko z jednym operatorem, z którym już podpisał umowę. To prawdopodobnie Play.

— Jesteśmy przygotowani technicznie, finalizujemy rozmowy z reklamodawcami i domami mediowymi. Pierwsza kampania prawdopodobnie wystartuje w kwietniu. Zaczniemy od współpracy z jednym operatorem, ale pracujemy nad przekonaniem wszystkich. Zakładam, że do końca roku podpiszemy umowy — mówi Igor Bokun. Przedstawiciele Orange wyrażają ostrożny optymizm.

— Jesteśmy zainteresowani, trwają prace nad uruchomieniem pilotażu. Jego celem będzie sprawdzenie poziomu zainteresowania klientów i określenie potencjału usługi. Od wyników będzie zależało, czy wejdzie na stałe do oferty — mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP. Sceptyczni są przedstawiciele T-Mobile.

— Naszym zdaniem, raczej nie sprawdzi się pomysł emisji reklamy w komórkach dla osób oczekujących na połączenie. Duże szanse ma natomiast reklama nakierowana na konkretnego klienta, który się na nią zgodzi, wysyłana np. SMS — mówi Andrzej Pomarański z biura prasowego T-Mobile.

Kontrowersyjna usługa

To, w czym operatorzy dostrzegają potencjalne źródło zysków, niekoniecznie spodoba się klientom. Niezadowolonych prezes Wind Mobile uspokaja: — Chcemy, by reklama była nieinwazyjna, np. w formie dżingla kojarzonego z telewizyjnąreklamą produktu — mówi Igor Bokun.

Spółka liczy na osoby młode, poniżej 30 lat, które będą chciały w ten sposób zarobić na doładowanie konta u operatora. Pomysł jest sprytny, bo klient będzie zarabiał nie na słuchaniu reklam, lecz na emitowaniu ich swoim rozmówcom — wystarczy, że odbierze telefon z co najmniej 5-sekundowym opóźnieniem.

— Badania mówią, że 80 proc. osób dzwoniących do nas jest w podobnej grupie wiekowej. Dlatego nastawiamy się na reklamę adresowaną do młodych odbiorców, identyfikujących się z markowymi produktami związanymi ze stylem życia — mówi Igor Bokun.

OKIEM EKSPERTA

Konsument musi chcieć słuchać

WOJCIECH KOWALCZYK

szef marketingu Atmedia

Pomysły na dzwonienie za darmo w zamian za wysłuchanie reklamy już się pojawiały, ale żaden w Polsce nie rozwinął się na dużą skalę. Odwrócenie tego mechanizmu — wynagradzanie osoby, która ją wyemituje rozmówcy — ma szanse powodzenia wśród młodych odbiorców, ale może zostać sceptycznie przyjęte przez reklamodawców. Forma przekazu reklamowego jest uznawana przez nich za atrakcyjną, jeśli angażuje odbiorcę, czyli konsumenta, sprawiając, że sam chce go wysłuchać. Tymczasem w proponowanym systemie nagradzana, a więc również zaangażowana, jest wyłącznie osoba emitująca reklamę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane