Rekolekcje, skupienie - i polityczne realia

Jacek Zalewski
opublikowano: 05-04-2006, 00:00

Dzisiaj posłowie poobradują tylko do kolacji, gdyż na wieczór zaplanowano parlamentarne rekolekcje przed Wielkanocą. Rzadko się zdarza, aby skuteczność religijnego uduchowienia dawało się sprawdzić tak szybko — zaledwie kilkanaście godzin po przekazaniu sobie znaku pokoju, w czwartek około południa, posłowie przystąpią do wyniszczającej ich samych i całą Polskę bitwy o skrócenie kadencji Sejmu. Rozegra się ona w czasie „telewizyjnym”, a jeśliby się przeciągnęła (co wydaje się pewne) — transmisje w TVP 3 i TVN 24 zostaną przedłużone.

Wynik bitwy? Oczywisty i znany praktycznie już od 18 marca, gdy prezes Jarosław Kaczyński ogłosił swój zaskakujący plan przedterminowych wyborów jeszcze w maju, przed wizytą Benedykta XVI. Debata przed głosowaniem nie ma znaczenia prawnego, albowiem wniosek PiS (wsparty tylko przez SLD) nie tylko nie otrzyma konstytucyjnych 307 głosów, ale pewnie nawet... zwykłej większości i przepadnie w proporcji 210:240 (zakładamy, że około 10 posłów będzie zwyczajowo nieobecnych). Słowna bitwa ma natomiast ogromne znaczenie polityczne i propagandowe — dość powiedzieć, że Przemysław Edgar Gosiewski, autor pisemnego uzasadnienia wniosku PiS oraz jego sprawozdawca, został tej funkcji pozbawiony przez Jarosława Kaczyńskiego. Szef PiS przedstawi swoją ideę osobiście.

Żadnych wyborów nie będzie, zatem wszyscy zadają zasadne pytanie — co dalej? Czy Samoobrona jest w rządzie już obiema nogami i za jaką cenę? Kto na trzeciego — PSL czy LPR? A może i trzeci, i czwarty? W tej sprawie PiS ogłosiło polityczny casting. Ciekawym elementem oceny kandydatek (partia to rodzaj żeński) będzie dzisiejsze głosowanie nad zmniejszeniem liczebności bankowej komisji śledczej. Ustawowo może ona liczyć do 11 członków, PiS chciało 9-osobowej, ale pozostałe kluby niespodziewanie przegłosowały 10. Poraziło to ideologów komisji, albowiem z klubowego paryte- tu wynika, że i PiS, i PO będą miały po 3 członków., a wszyscy mniejsi otrzymają po 1 miejscu. Wystarczy, że w jakiejś sprawie do PO i SLD dołączy ktokolwiek inny (czego można się zawsze spodziewać) — i wynik wychodzi 5:5, co w ogóle sparaliżuje polityczny sens powołania komisji! Dlatego PiS gwałtownie forsuje powrót do składu 9-osobowego, gdyż jedno miejsce zostałoby ujęte właśnie klubowi PO. Gdyby główny wróg rozliczania 17 lat III Rzeczypospolitej miał tylko 2 mandaty, zwycięstwo sił budujących IV RP byłoby pewniejsze — przynajmniej w komisji...

Jeśli wszystkie kluby pozostałyby przy swoich zdaniach z głosowania odbytego 23 marca, poprawka zmniejszająca liczebność nie miałaby szans, ale... zmieniły się okoliczności. Jurorzy z PiS bacznie przyjrzą się, które startujące w castingu kandydatki „nawróciły się” na skład 9-osobowy — i tym samym zasługują na zaufanie w kontekście koalicji rządowej.

A tak na margniesie: głosowanie nad zmniejszeniem liczebności komisji śledczej w przedzień głosowania nad skróceniem kadencji Sejmu jest kapitalnym dowodem, że nawet Jarosław Kaczyński nie wierzy w jakiekolwiek szanse. Przecież hipotetyczne samorozwiązanie Sejmu natychmiast czyni temat komisji bezprzedmiotowym...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu