Rekord wszech czasów na WIG jest coraz bliżej

Artur Szymański
opublikowano: 2004-09-14 00:00

W poniedziałek inwestorzy podjęli próbę pokonania poziomu 1800 pkt na indeksie WIG20. Zgodnie z oczekiwaniami. Udało się, ale tylko w trakcie sesji. Indeks cofnął się, kończąc handel na poziomie 1797,2 pkt. Można mieć nadzieje na kolejne testy tego oporu. Nie widać bowiem dużej podaży papierów, a rynek nie cofnął się głęboko.

Otwarcie pierwszej sesji nowego tygodnia wypadło na zaskakująco małym plusie. Można się było spodziewać mocniejszego otwarcia, ale przyczynę słabego startu wyjaśniły niskie obroty. Wskazywały one na brak zainteresowania warszawskim rynkiem ze strony zachodnich inwestorów. Ci zajęci byli wydarzeniami na giełdach zachodnich, które rozpoczęły sesje zdecydowanym wzrostem indeksów. Dopiero po kilku godzinach, gdy sytuacja na Zachodzie wyklarowała się i indeksy weszły w fazę stabilizacji na blisko 1-proc. plusach, zagraniczni gracze znów zaczęli interesować się rynkiem w Warszawie.

Zanim jednak do tego doszło, nasz rynek pierwsze dwie godziny notowań praktycznie przespał. Polscy inwestorzy nie wiedzieli, co robić. Na wszelki wypadek nie zrobili nic, jak to miało miejsce na sesji w minioną środę. I podobnie jak wtedy, tak i teraz czekanie opłaciło się. Krótko przed południem pojawił się nieco większy popyt, indeks wydobył się ze strefy spadków i przetestował piątkowy szczyt 1796,5 pkt. Wprawdzie bez powodzenia, ale prawie po godzinie napłynęła kolejna fala świeżego kapitału, która poderwała indeks do góry. Praktycznie jednym ruchem WIG20 skoczył o 13 pkt, docierając do poziomu 1806,31 pkt.

Aktywność wyraźnie wzrosła, ale sumarycznie od początku dnia obroty porażające nie były (około 130 mln zł). To nie dawało większych szans na dłuższe utrzymanie ponad poziomem 1800 pkt i rzeczywiście w końcówce doszło do osłabienia. Wygląda jednak na to, że chwilowego. Na rynku nadal nie widać podaży. To znak, że apetyty na wzrosty są coraz większe. Do tegorocznego szczytu na WIG20 brakuje 73 pkt, czyli 4 proc. Bliżej do maksimum ma natomiast WIG. W poniedziałek zakończył on notowania na poziomie 25 092,79 pkt, co oznacza, że do rekordu wszech czasów brakuje wzrostu o 0,45 proc.

Z gigantów rynku najlepiej prezentowała się Telekomunikacja Polska, która zyskała 2,1 proc. przy obrotach rzędu 70 mln zł. To właśnie akcje TP mają być lokomotywą, która wciągnie rynek na nowe szczyty. Bardzo dobrze wypadł też PKN Orlen, który zdrożał o 1,2 proc. również przy wysokim zainteresowaniu graczy. Największymi obrotami może pochwalić się Pekao. Wartość handlu wyniosła 138 mln zł, ale jest to zasługą transakcji na zamknięciu. Kurs się nie zmienił.