Rekordowa polisa dla zarządu

Tarczę ubezpieczeniową o wartości miliarda złotych kupiła swoim menedżerom jedna z dużych firm. Trop wiedzie do JSW

Władze największych firm przywiązują coraz większą wagę do własnego bezpieczeństwa. Dowodem jest sprzedaż na polskim rynku polis odpowiedzialności cywilnej dla członków zarządu (directors & officers — D&O). Ostatnio wartość sumy ubezpieczenia, czyli maksymalnej kwoty ochrony, sięgnęła miliarda złotych. To rekord.

Zobacz więcej

Jarosław Zagórowski [FOT. Grzegorz Kawecki]

— Jeszcze niedawno średnia suma gwarancyjna polis D&O sięgała 6 mln zł. Obecnie jest to średnio 15 mln zł — mówi Paweł Krak, menedżer wydziału ubezpieczeń finansowych w TUiR Allianz Polska. Firmy które decydują się na zakup takich polis niechętnie chwalą się nimi publicznie.

— Duże polisy mogą skłaniać do występowania z roszczeniami przeciwko osobom, które mają chronić — tłumaczy Jerzy Lisiecki, prezes brokera ubezpieczeniowego IRCA.

To jego firmie udało się uplasować tę gigantyczną polisę na rynku. Prezes IRCA wyjaśnia, że ubezpieczenie chroni nie tylko członków ścisłego kierownictwa firmy, ale również innych menedżerów wysokiego szczebla, także władze spółek zależnych. Część naszych rozmówców wskazuje, że rekordowa polisa może dotyczyć Jastrzębskiej Spółki Węglowej ( JSW), a ryzyko zostało uplasowane na rynku londyńskim. Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik JSW, przyznaje, że koncern ma obecnie wykupioną polisę D&O wysokości „kilkusetmilionów złotych”. Decyzja o zakupie takiego ubezpieczenia zapadła w 2011 r., kiedy firma szykowała się do giełdowego debiutu, a wysokość ubezpieczenia została dobrana z zachowaniem międzynarodowych standardów.

— Można przyjąć dwie techniki ułatwiające określenie sum gwarancyjnych. Są to wysokość największego roszczenia w branży oraz benchmark sum gwarancyjnych kupowanych przez inne podobne podmioty — tłumaczy rzecznik. JSW przyjęła tę druga metodę i zgodnie z nią globalna mediana dla notowanych na giełdzie firm z branży energetycznej to 250 mln zł. Ponadto dwie inne spółki węglowe w Polsce posiadają polisy ubezpieczenia D&O wysokości kilkuset milionów złotych.

Rekordowa składka

Rekordowa suma gwarancyjna oznacza także rekordową składkę. Nie jest ona jawna, ale można ją oszacować na podstawie średnich cen takich ubezpieczeń. Kosztują one od 1 do 8 tys. zł za każdy milion sumy gwarancyjnej. Czyli rekordowa polisa mogła kosztować 1-8 mln zł. To dużo, bo wartość całego rynku jest szacowana na 50 mln zł. Najwyższą do tej pory jawną stawką za takie ubezpieczenie jest ubiegłoroczna polisa OC dla dwóch członków zarządu upadającego PBG, która kosztowała 3,5 mln zł. Menedżerowie objęci polisą D&A nie muszą obawiać się roszczeń związanych z ich działaniami w spółce. Najczęściej ubezpieczenie obejmuje ochronę osobistą przed zarzutami o np. złe zarządzanie czy niegospodarność. Z polisy pokrywane są potencjalne kwoty odszkodowań. Drugim filarem jest finansowanie pomocy prawnej w przypadku pojawienia się zarzutów karnych czy skarbowych przeciwko władzom spółki.

Popularność rośnie

Choć polisy D&O są obecne w Polsce od kilkunastu lat, to dopiero w ostatnim czasie zaczęły zyskiwać na popularności. Po raz pierwszy ten rodzaj ubezpieczenia przedarł się do szerokiej świadomości menedżerów podczas kryzysu z opcjami walutowymi w latach 2009-10. Pojawiły się wówczas roszczenia wobec menedżerów, którzy kupowali te instrumenty, doprowadzając spółki do poważnych problemów finansowych. Oliwy do ognia wywołała informacja, że w połowie 2009 r. 15 mln zł odszkodowania za działania zarządu Huty Szopienice z grupy Impexmetalu wypłacił AIG Europe. Władze spółki handlowały kontraktami na rynku londyńskim, doprowadzając do 55 mln zł strat, a w efekcie do postawienia firmy w stan likwidacji.

— Jest to największa wypłata w Polsce i w naszym regionie z polisy D&O — mówi Aleksander Ulatowski, wiceprezes firmy brokerskiej Alfa Brokers, zaangażowanej w proces likwidacji szkody w hucie.

Jerzy Lisiecki podkreśla, że informacje o tego typu roszczeniach bardzo rzadko są upubliczniane, bo rzutują negatywnie na wizerunek spółki. Nie oznacza to, że się nie pojawiają. Według Aleksandra Ulatowskiego, są one częstsze, niż się wydaje.

— Prowadzimy kilka postępowań dotyczących szkód z polis D&A. Ich wartość to od kilku do kilkunastu milionów złotych każda — mówi wiceprezes Alfa Brokers. Popularność ubezpieczeń D&O w Polsce systematycznie rośnie. W okresie prosperity spowalnia, w czasach kryzysu rośnie. — Zainteresowanie polisami D&O wyraźnie rośnie do drugiej połowy 2012 r., co jest efektem zapaści w sektorze budowlanym — mówi Paweł Krak.

50 mln zł Tyle wynosi szacowana składka ze sprzedaży ubezpieczeń D&O w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu