Rekordowe Millennium

Bank jest na najlepszej drodze do poprawienia ubiegłorocznego wyniku, po tym jak w II kwartale osiągnął najwyższy zysk w historii.

Kiedy kwartał temu Bogusław Kott, prezes Millennium, powiedział, że bank w tym roku chce zarobić więcej niż w 2012 r. (472 mln zł), część analityków z niedowierzaniem kręciła głowami. Po pierwszym półroczu widać, że nie były to czcze zapowiedzi.

Bank miał na koniec czerwca 254 mln zł zysku. W samym II kwartale było go 134,2 mln zł, co jest najlepszym wynikiem kwartalnym w historii. Nie licząc IV kwartału w 2005 r., podpompowanego jednorazowym wydarzeniem. Tym razem żadnych one offów nie było.

— Nie jest prawdą, jak sugerują niektórzy analitycy, że podciągnęliśmywynik, licząc się ze sprzedażą banku. Nie ma żadnych one offów, a ze sprzedażą banku nigdy się nie liczyliśmy — mówi Bogusław Kott.

Temat sprzedaży pojawił się w związku z przedwczorajszym porozumieniem między Komisją Europejską a grupą BCP, właścicielem Millennium, dotyczącym rozliczenia efektów pomocy publicznej udzielonej dwa lata temu trzem największym portugalskim bankom. Bruksela stwierdziła, że są one na dobrej drodze do odzyskania rentowności bez uciekania się do publicznej pomocy.

Bardzo dobre wyniki banku osiągnięte w środowisku rekordowo niskich stóp procentowych mogą kojarzyć się z window dressing, ale są efektem działań podjętych w poprzednich kwartałach, kiedy Millennium włożyło dużo pracy w zmianę struktury portfela depozytowego na tańsze lokaty.

Bank mocno rozkręcił przy tym sprzedaż wysoko marżowych kredytów konsumpcyjnych, utrzymując od początku roku kwartalny wolumen rzędu 430 mln zł (vs 221 mln zł w II kwartale 2012 r.). Przychody odsetkowe były niższe o 7,3 proc., ale Millennium zbiło koszty odsetkowe o 11,3 proc.

W efekcie wynik odsetkowy, licząc rok do roku, na koniec czerwca był minimalnie niższy niż przed rokiem (602 mln zł, czyli -1,1 proc.), ale w ujęciu kwartalnym odnotował wzrost o 8,4 proc.

Wyższy niż przed rokiem był wynik prowizyjny (7,4 proc. r/r), głównie za sprawą sprzedaży własnych i obcych produktów inwestycyjnych. Mocna strona dochodowa to jedna składowa wyniku. Drugą była pilna kontrola kosztów, które w ujęciu rocznym spadły o 1,2 proc. (553,1 mln zł). Wszystko to razem sprawiło, że wskaźnik koszty/dochody spadł do 54,9 proc., z 56 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rekordowe Millennium