To o 5,7 proc. więcej niż przed rokiem i najwięcej w historii — wynika z danych GUS. Początek 2018 r. rozbudził apetyt hotelarzy na jeszcze więcej.

— W styczniu udzielono ponad 5,2 mln noclegów, czyli o 13 proc. więcej niż przed rokiem. Dla statystycznego Kowalskiego może to oznaczać jedno — w tym roku nad Bałtykiem znowu odpoczywać będą tłumy urlopowiczów, a na popularnych górskich szlakach i przed autostradowymi bramkami tworzyć się mogą kolejki — prognozuje Bartosz Turek, analityk Open Finance.
Rosnący popyt na usługi noclegowe i coraz wyższe stawki za dobę to woda na młyn inwestorów, którzy wykorzystują koniunkturę do budowy kolejnych obiektów nastawionych na turystów.
— W połowie 2017 r. samych hoteli było o 3,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Nie zmienia to jednak faktu, że o wolny pokój jest coraz trudniej, a stawki za wynajem rosną. Po prostu popyt rośnie szybciej niż podaż — wyjaśnia Bartosz Turek.
30 proc. O tyle w latach 2011-17 wzrosła liczba noclegów udzielonych w Polsce.
6,8 proc. O tyle — według danych portalu HRS — wzrosły w 2017 r. ceny noclegów hotelowych w porównaniu z 2016 r.