Korzystamy z tego, że nasze obligacje są coraz lepiej (czytaj: z niższą rentownością) wyceniane przez rynek. Różnica między obligacjami Polski i Niemiec spadła do 363 punktów w poniedziałek, najniżej od 15 miesięcy.

W ubiegłym tygodniu sprzedaliśmy m.in. 5-latki z rentownością 4,22 proc. i 12-latki, denominowane w euro, z rentownością 3,385 proc. Oficjalne plany resortu, prezentowane na stronie internetowej, zakładają jeszcze sprzedaż od 5 do 9 mld zł papierów na przetargu 23 października oraz dalsze 2-4 mld zł z aukcji listopadowych. Dzięki temu już w tym roku mamy zapewnić sobie 20 proc. przyszłorocznych potrzeb pożyczkowych, gdyby – odpukać – pogłębił się kryzys w strefie euro, który tradycyjnie podnosi też rentowność polskich obligacji.