Ten rok będzie świetny dla specjalnych stref. Gonią liderów te, które w ubiegłym były mniej aktywne.
Specjalne strefy ekonomiczne (SSE) mogą już zacząć podsumowania mijającego roku, bo wiedzą, ile zezwoleń wydadzą w grudniu. Wyniki? Dobre. Strefy, które brylowały w ubiegłym roku, w tym utrzymały wysoki poziom. Najwyższy — katowicka. Wraz z kostrzyńsko-słubicką i wałbrzyską nadal jest liderem pod względem liczby zezwoleń. Do tej trójki dołączyła strefa łódzka. Zbliżyły się — starachowicka i kamiennogórska.
Efekt bazy
Sytuacja pogorszyła się w dwóch strefach, które dotąd prowadziły pod względem liczby utworzonych miejsc pracy. W kostrzyńsko-słubickiej i wałbrzyskiej firmy obiecują stworzyć ich o połowę mniej niż w 2005 r. Strefa starachowicka podwoi obiecane zatrudnienie, kamiennogórska potroi, a tarnobrzeska ma obiecane czterokrotnie więcej miejsc pracy niż w ubiegłym roku.
— Z powodzeniem wprowadziliśmy inwestorów do Kobierzyc. Wydaliśmy 10 zezwoleń, nie tylko głównym producentom, czyli LG Philips LCD i Toshibie, ale także ich poddostawcom. Udało nam się całkowicie zagospodarować Ożarów i przygotować tereny w Radomiu — wyjaśnia Marek Indyk, dyrektor tarnobrzeskiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu.
Wyjątkowy rok
Nakłady inwestycyjne deklarowane przez nowe firmy najbardziej wzrosły w strefie tarnobrzeskiej (z 402 mln do 2,87 mld zł), starachowickiej (z 29 mln do 214,8 mln zł!) i kamiennogórskiej (czterokrotnie). Pod względem wartości najlepsze pozostają strefy: wałbrzyska, kostrzyńsko-słubicka i katowicka. Do najlepszych dołączyła łódzka.
Najwięcej fabryk ruszyło w strefie wałbrzyskiej, dużo — w kostrzyńsko-słubickiej i tarnobrzeskiej.
— Ten rok był jednym z najlepszych, choć tendencja wzrostowa utrzymuje się od kilku lat. To zasługa całego zespołu, zbieramy owoce pracy z lat poprzednich. Jesteśmy najlepszym przykładem na to, że nawet w trudnych warunkach można przyciągać inwestorów — komentuje Cezary Tkaczyk, wiceprezes strefy starachowickiej.
Jak ugryźć 4 tys. ha
Wszyscy planują poszerzenie swoich stref.
— Myślę, że nasz wniosek jest na tyle atrakcyjny, że to się uda. Dopinamy rozmowy ze znaczącymi firmami, więc przyszły rok może być równie pomyślny jak ten —twierdzi Marek Cieślak, prezes Łódzkiej SSE.
— Przenosimy ciężar działalności na wschód: w Tarnobrzegu wybudujemy dwie nowe hale, które chcemy oferować inwestorom. Planujemy nową korektę granic —mówi Marek Indyk.
— Oby nie zabrakło nam gruntów dla kolejnych inwestorów. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że SSE Starachowice jest w czołówce pod względem zagospodarowania terenu, więc liczymy, że nie będzie problemu z jej poszerzaniem — komentuje Cezary Tkaczyk.