Rekreacja zamiast mocnego trunku

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2004-12-24 00:00

Tylko do 2017 r. najsłynniejsza polska marka może być produkowana w poznańskiej fabryce. A co potem?

Za 12 lat poznańska fabryka nie będzie już mogła produkować mocnych trunków. A wytwarzała je od 1823 r., kiedy Hartwig Kantowicz otworzył w Poznaniu destylarnię wódki, którą nazwał Wyborowa.

— Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, do 2017 r. tereny obecnej fabryki mogą być przeznaczone pod cele przemysłowe. Później będą przeznaczone na rekreację — mówi Paulina Piątek z Urzędu Miasta w Poznaniu.

Ewentualne obrzeża

Co w takim razie stanie się z fabryką i dokąd zostanie przeniesiona produkcja?

— Dziś trudno to przesądzić. Może do tego czasu zmieni się plan zagospodarowania przestrzennego. Mamy tereny na obrzeżach Poznania w Janikowie, i ewentualnie tam możemy rozwinąć produkcję — mówi Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowej.

Wówczas jednak spółka musiałaby postawić fabrykę niemal od podstaw. Tymczasem w połowie 2001 r. Pernod Ricard, francuski inwestor Wyborowej, kupił 80 proc. akcji firmy za 300 mln zł. Czy zabezpieczył się na wypadek zmian w planie zagospodarowania, które mogą go słono kosztować? Tego nie wiadomo.

Nieoficjalnie mówi się, że Pernod Ricard interesuje się prywatyzacją Polmosu Białystok. Jeśli kupi podlaską wytwórnię, być może zechce do niej przenieść produkcję Wyborowej. Dziś jednak trudno na ten temat spekulować.

Pewne jest za to, że marki obydwu fabryk świetnie się uzupełniają. Spółka białostocka jest bowiem właścicielem Żubrówki, którą na świecie dystrybuuje właśnie Pernod Ricard.

Nieszczęsne grunty

Tereny poznańskiej fabryki już nieraz przynosiły Francuzom kłopoty. Tuż przed prywatyzacją okazało się, że prawo do części gruntów mają władze kościelne. W negocjacjach ustalono, że firma może je użytkować. Dziś okazuje się, że tylko do czasu.