Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze czeka w tym roku rewolucja. Rząd chce się rozprawić z reliktem poprzedniej epoki.
Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) znalazło się na celowniku rządu. Nie będzie miało łatwego życia. Eugeniusz Wróbel, wiceminister transportu, nie ukrywa, że jednym z najważniejszych jego zadań na ten rok jest wyznaczenie roli, jaką w przyszłości ma pełnić PPL.
— Kierownictwo przedsiębiorstwa wie, że ministerstwo czekać będzie dwa miesiące na przedstawienie zarysu długofalowej wizji rozwoju tej firmy. Musi określić, czy chce tylko zarządzać lotniskiem na Okęciu. Po tym terminie przystąpimy do prac legislacyjnych celem komercjalizacji przedsiębiorstwa — zapowiada Eugeniusz Wróbel.
Zaznacza, że w ciągu 16 lat na lotniskach regionalnych w Polsce zaszły duże zmiany.
— PPL jest jednak wyjątkiem. Jak mamut tkwi w starej strukturze działającej na podstawie specjalnej ustawy z końca lat 80. — podkreśla Eugeniusz Wróbel.
W rękach PPL oprócz Okęcia pozostają jeszcze lotniska w Rzeszowie i Zielonej Górze.
Zdaniem ministra, to pierwsze zmieni właściciela.
— Jestem przekonany, że w Rzeszowie powstanie spółka zarządzająca portem (oczywiście z udziałem PPL oraz samorządu wojewódzkiego). Taki scenariusz pozwoli nie tylko na szybszy rozwój, ale także na łatwiejsze wykorzystanie pieniędzy unijnych — mówi Eugeniusz Wróbel.
Podobny może być scenariusz dla Zielonej Góry.
Co oprócz komercjalizacji czeka PPL?
— W ciągu ostatniego roku przedsiębiorstwu udało się dużym wysiłkiem, i trzeba to docenić, doprowadzić do unormowania relacji z wykonawcą opóźnionej inwestycji terminalu 2 na Okęciu. Teraz musi zrealizować podpisaną już przez prezydenta ustawę o Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i wyłączyć ze swojej struktury Agencję Ruchu Lotniczego (steruje ruchem nad Polską — red.), na której bazie 1 kwietnia 2007 r. rozpocznie działalność nowa organizacja — wyjaśnia Eugeniusz Wróbel.
W ten sposób Polska zrealizuje swoje zobowiązania międzynarodowe, a minister transportu uzyska nowoczesne narzędzie do zarządzania polskim niebem. Wreszcie będzie można doinwestować przestrzeń powietrzną, bo jest niestety zaniedbana.
— W przeszłości bywało tak, że bardziej atrakcyjną sprawą było przecięcie wstęgi w nowym terminalu niż w jakimś nowym lub tylko lepiej zarządzanym korytarzu powietrznym, niewidocznym dla polityków i mediów — komentuje Eugeniusz Wróbel.
Co to jest PPL
Historia
Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) powstało 23 października 1987 r. Jest spadkobiercą instniejącego od 1959 r. Zarządu Ruchu Lotniczego i Lotnisk Komunikacyjnych.
Zakres działalności
— budowa, modernizacja i eksploatacja lotnisk komunikacyjnych oraz lotniczych urządzeń naziemnych
— budowa, rozbudowa i utrzymanie dworców
— usługi nawigacyjne, przewóz ładunków oraz serwis techniczny.
Stan posiadania
PPL zarządza trzema portami lotniczymi: w Warszawie, Rzeszowie i Zielonej Górze. Posiada także udziały w portach w Gdańsku, Katowicach, Poznaniu, Szczecinie, Szyma- nach i Wrocławiu.
OKIEM ZAINTERESOWANEGO
Artur Burak
rzecznik PPL
Z ministrem się nie dyskutuje
Nie wyznaczono bardzo precyzyjnego terminu przedstawienia przez nas wizji rozwoju firmy. Ustalono jedynie, że będzie nakreślona po wydzieleniu z PPL Agencji Ruchu Lotniczego. Wtedy staniemy się zupełnie innym podmiotem. Wydzielenie agencji będzie też dobrą okazją do przemyśleń nad strategią. Prace nad nią oczywiście cały czas trwają i mogę zapewnić, że zostaną przedstawione w takim terminie, w jakim minister ich oczekuje.