Relpol poczeka na Francuzów

Michał Makarczyk
opublikowano: 2001-08-30 00:00

Relpol poczeka na Francuzów

Schneider, francuski koncern z branży elektromechanicznej, przełożył decyzję o ewentualnym przejęciu Relpolu na przyszły rok. Tymczasem spółka zamierza zdobyć drugą pozycję w Europie w produkcji przekaźników.

Schneider Elektric, francuski koncern z branży elektromechanicznej (notowany na CAC 40), zostanie najprawdopodobniej inwestorem strategicznym Relpolu. Nastąpi to jednak nie wcześniej niż w przyszłym roku. Poprzedni prezes Relpolu zapewniał od ponad roku, że inwestor pojawi się lada dzień, jednak do dzisiaj nie podpisano żadnej umowy.

— Były prezes nie kłamał. Negocjacje z Schneiderem dobiegły końca. Wszystkie umowy były gotowe. Jednak strona francuska zwlekała z podpisaniem ostatecznej umowy. W końcu poinformowano nas o wstrzymaniu decyzji o przejęciu Relpolu. Do rozmów wrócimy dopiero w przyszłym roku — mówi Mariusz Wróbel, prezes Relpolu.

Nowa strategia żarskiej spółki zakłada odejście od branży ciepłowniczej i skoncentrowanie się na produkcji przekaźników. Kolejny punkt planu to wzrost eksportu. Relpol chce być poważnym graczem na rynkach: rosyjskim, ukraińskim i fińskim. Spółka chce zdobyć także rynki zachodnie.

Ambicją Relpolu jest osiągnięcie drugiej pozycji w Europie w sprzedaży przekaźników. Większa sprzedaż zagraniczna ma być także sposobem na poprawę wyników finansowych.

— Ten rok nie będzie tak dobry jak poprzedni. Dotknął nas spadek kursu euro. Przychody będą jednak niewiele niższe od tych z 2000 r., kiedy wyniosły 76 mln zł — mówi Róża Jurkowska-Maślak, wiceprezes Relpolu.

Jej zdaniem, tegoroczny zysk netto będzie znacznie niższy od tego z 2000 r. Sposobem na obniżkę kosztów ma być redukcja zatrudnienia. W ciągu dwóch lat zwolnienia obejmą około 120 osób. Poziom docelowy to 400 osób.

Przejęcie Relpolu nie jest łatwe, chyba że za zgodą zarządu. Spółki zależne posiadają bowiem około 34 proc. akcji Relpolu. Dodatkowy pakiet 15 proc. walorów znajduje się w rękach Elzabu.