Remisowa runda w walce o ZUS

Firmy rywalizujące o megaprzetarg czeka już ostatni, trzeci etap. Po drugim Comarch pozostał faworytem.

Wszyscy wykonawcy walczący o kontrakt na utrzymanie Kompleksowego Systemu Informatycznego (KSI) ZUS mają równie dobrą koncepcję przejęcia zadań od dotychczasowego wykonawcy (Asseco) — uznała komisja oceniająca oferty. Przyznała im maksymalne noty, które będą miały 10-procentowy wpływ na ocenę końcową. Największą wagę (60 proc.) ma cena, więc najtańszy oferent, Comarch, który zaproponował wykonanie zamówienia za 242 mln zł, utrzymał prowadzenie. Przypomnijmy, że drugie jest Asseco z ofertą opiewającą na niespełna 374 mln zł (czyli na poziomie jawnego budżetu przetargu), a trzecie — konsorcjum Atosa (blisko 431 mln zł). Od końcowej oceny potencjalnych wykonawców dzieli jeszcze jedna runda (o wadze 30 proc.), w której zespoły informatyków w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu w siedzibie ZUS będą musiały wykonać zlecone zadania. Termin testu wyznaczono na piątek. Jeśli obecny faworyt, Comarch, wygra całą rywalizację, można się spodziewać odwołań konkurentów do KIO pod zarzutem rażąco niskiej ceny (można to zrobić, jeśli oferta jest poniżej 70 proc. wartości budżetu). Na orzeczenie KIO przysługuje natomiast skarga do sądu okręgowego.

Zobacz więcej

Fot. Andrzej Bogacz-FORUM

Po zakończeniu procedury i podpisaniu umowy wybrany wykonawca będzie miał rok na przejęcie systemu (nie dotyczy to oczywiście Asseco). W tym czasie będzie musiał dowieść, że jest w stanie świadczyć usługę na odpowiednim poziomie. Eksperci zwracają uwagę, że będzie to najbardziej newralgiczny element całego procesu. W historii polskiej informatyki nikt jeszcze nie przejmował utrzymania tak dużego i skomplikowanego systemu. Nie wiadomo, co się stanie, jeśli nowy wykonawca nie podoła zadaniu. Niektórzy prawnicy podają w wątpliwość, czy w takiej sytuacji ZUS będzie mógł podpisać z Asseco umowę z wolnej ręki. Zakład, świadom, że między nowym a obecnym wykonawcą od początku będą niesnaski, planuje powołać zespół inżyniera kontraktu, w którego skład wejdą niezależni eksperci. Ich zadaniem będzie aktywny nadzór i zarządzanie problemami, które wystąpią podczas rocznego okresu przejęcia usługi utrzymania.

— Musimy być gotowi na skrajny wariant — ewentualne niepowodzenie procesu przejęcia. Dlatego tworzymy mapę ryzyka i procedury pozwalające zachować ciągłość działania KSI niezależnie od sytuacji — powiedział w wywiadzie dla „PB” Krzysztof Dyki, wiceprezes ZUS.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Remisowa runda w walce o ZUS