Renault Thalia: przebój klasy średniej

Julia Kafka
opublikowano: 2000-12-15 00:00

Renault Thalia: przebój klasy średniej

Francuski koncern zaraz po premierze flagowej limuzyny Renault Laguna wchodzi na rynki z autem klasy średniej. Thalia ma być konkurentem dla aut niemieckich, włoskich i koreańskich. Plany koncernu są ambitne, ale zweryfikują je klienci.

Zażarta walka o klienta, jaką toczą koncerny samochodowe, jest najwyraźniej widoczna w segmencie aut klasy średniej. Praktycznie wszystkie firmy oferują w tej kategorii jakiś model. Renault, które niedawno prezentowało odmłodzoną wersję swojej limuzyny Laguna, obecnie zamierza wypuścić na rynek nowy model samochodu Renault Thalia, który, jak twierdzą producenci, będzie przebojem wśród aut segmentu klasy średniej. Są to bardzo ambitne plany biorąc pod uwagę mocno już zasiedziałych na rynku konkurentów, takich jak Ford Focus, Opel Astra czy VW Golf. Ciekawostką jest to, że mały sedan Thalia będzie produkowany w Turcji, a nie — jak wszystkie inne modele tej marki, we Francji.

Nowy czy przerobiony

Renault Thalia jest samochodem, który może się podobać, choć wielu będzie miało pretensje, że jest to po prostu Clio z bagażnikiem. Niewątpliwie będą mieli trochę racji, ponieważ przód samochodu do złudzenia przypomina właśnie Clio, może dlatego, że auto jest skonstruowane na płycie podłogowej tego modelu. Tył z kolei trochę podobny do Chryslera Neona i Renault M?gane. Francuzi jednak lubią szokować, wystarczy przypomnieć sobie Twingo. Ogólnie konstruktorzy postarali się i Thalia robi dość dobre wrażenie.

Ma być bezpiecznie...

Obecnie żaden koncern samochodowy nie wypuści na rynek nowego auta, jeśli nie spełnia ono rygorystycznych norm w zakresie bezpieczeństwa. Francuscy konstruktorzy już we wcześniejszych modelach, takich jak M?gane czy Clio, postarali się, aby ich samochody były bezpieczne, o czym mogą świadczyć wysokie noty testowe przyznane przez Euro NCAP. Thalia korzysta z tych samych, już sprawdzonych rozwiązań technicznych. Auto jest seryjnie wyposażone w poduszki powietrzne o kontrolowanym ciśnieniu dla kierowcy i pasażera, boczne poduszki chroniące głowę i klatkę piersiową, pirotechniczne napinacze pasów bezpieczeństwa i strefy kontrolowanego zgniotu. Do tego dochodzą ABS i EBV —elektroniczne systemy wspomagania hamulców.

...i komfortowo

W autach segmentu klasy średniej nie należy się spodziewać skórzanych tapicerek czy systemów nawigacji satelitarnej. Konstruktorzy Renault Thalia postarali się jednak o to, żeby nabywcy ich samochodu nie mogli zbytnio narzekać na niewygody. Auto w wersji RT wyposażane jest w seryjne wspomaganie układu kierowniczego, elektrycznie opuszczane, niestety tylko przednie szyby, centralny zamek. Choć nie jest to nowością, niewielu producentów wyposaża swoje samochody z tego segmentu w regulowaną kolumnę kierownicy, którą posiada Thalia. Niestety klimatyzacja ma stanowić ten luksus, za który trzeba będzie dopłacać. Ogólnie nie ma w tym samochodzie niczego, co rzuci użytkownika na kolana, za to jest w miarę przyzwoity standard.

Szybko i oszczędnie

Koncern Renault wypuszczając nowy model zadbał o to, żeby jego najmłodsze dziecko miało również nowy silnik. Jednostka napędowa o pojemności 1.4 16V i mocy 98 KM, ma gwarantować kierowcy dobre osiągi i w miarę oszczędną eksploatację. Kierowca nie powinien narzekać na kiepską dynamikę auta, choćby z uwagi na całkiem przyzwoity moment obrotowy 127 Nm przy 3750 obr./min. Silnik jest więc typowy dla aut klasy średniej. Prawdziwą rewelacją w nowym Renault jest bagażnik, który ma aż 500 litrów pojemności i zdecydowanie odbiega od mniejszych przestrzeni proponowanych przez konkurentów. O tym, czy Thalia zrobi furorę, przekonamy się w przyszłym roku, kiedy auto trafi do salonów. Szanse nowego Renault są spore, ponieważ oferuje dość dużo, a jak twierdzą importerzy, ma kosztować od 35 do 40 tys. zł. Przedstawiciele koncernu liczą na powiększenie udziału w rynku właśnie dzięki Thalii, a nie Lagunie.

Julia Kafka