1. Komu żyje się najlepiej?



Jeśli wierzyć statystyce, przeciętna miesięczna pensja wynosi w Polsce obecnie około 3,7 tys. zł brutto. Ale co z tego, skoro to tylko arytmetyczna średnia dla całego społeczeństwa?
Jeśli chcesz dobrze zarabiać, pracuj umysłowo, przeprowadź się do dużego miasta i zapomnij o potomstwie — wynika z badania gospodarstw domowych przeprowadzonego przez Główny Urząd Statystyczny (GUS). Statystyczna polska rodzina osiągnęła w 2011 r. przychód równy 1613 zł netto na osobę. Taki był faktyczny miesięczny dochód Polaka — twierdzi GUS.
Tymczasem w rodzinie pracownika umysłowego średni przychód wynosi 2,16 tys. zł netto. Dla porównania, robotnik zarabia tylko 1,16 tys. zł. W dużych miastach (przynajmniej pół miliona mieszkańców) przychód to 2,56 tys. zł, tymczasem na wsi — tylko 1,33 tys. zł. W rodzinach bezdzietnych na osobę przypada 2,29 tys. zł, a w rodzinach z przynajmniej trójką dzieci to tylko 963 zł.
2. Jak żyje się za Platformy?
Od objęcia władzy przez rząd PO — PSL w 2007 r. przychód statystycznego Polaka poszedł w górę o 26 proc. (inflacja w tym czasie to 18 proc.). Jeśli wierzyć badaniom GUS, za czasów rządu Donalda Tuska najlepiej wiodło się… rencistom mieszkającym w małych miastach z dwójką dzieci na utrzymaniu. Przychód rencisty w latach 2007-11 wzrósł o 28 proc. Poprawiało się też rodzinom pracowników umysłowych i robotników — odnotowali przyrost o 26 proc. Komu szło najgorzej?
Są dwie takie grupy. Pierwsza to przedsiębiorcy. Według GUS, pod rządami — ponoć liberalnego — gabinetu PO — PSL przychód osób pracujących na własny rachunek wzrósł zaledwie o 13 proc., nie doganiając nawet inflacji.
To oznacza, że realne zarobki rodzin przedsiębiorców się skurczyły. Druga grupa to samotni rodzice. Przychód osób samotnie wychowujących dzieci wzrósł przez cztery lata tylko o 10 proc. To jedna trzecia przyrostu, jaki odnotowało małżeństwo z dwójką dzieci.
Pod rządami, ponoć liberalnego, gabinetu PO — PSL przychód osób pracujących na własny rachunek wzrósł zaledwie o 13 proc., nie doganiając nawet inflacji.
3. Jak żyje się w Unii?
Od akcesji w 2004 r. przychód statystycznego obywatela wzrósł o 75 proc. (inflacja w tym czasie wyniosła 26 proc.). Według GUS, zdecydowanie najbardziej skorzystali rolnicy, pewnie dzięki dopłatom bezpośrednim.
Przychód rodzin rolniczych poszedł w górę o 116 proc. To około dwukrotnie więcej niż wśród reszty obywateli. Na Unii skorzystali też — choć w znacznie mniejszym stopniu niż rolnicy — przedsiębiorcy. Ich przychód poszedł w górę o 74 proc. Najgorzej wiodło się w tym czasie emerytom, którzy dostają na głowę tylko o 54 proc. więcej niż przed wejściem do UE.