Marzenie każdego rentiera? Choćby mały sklepik przy Causeway Bay w Hongkongu. Miesięcznie wynajęcie metra kwadratowego przy tej ulicy daje ponad 7,5 tys. zł przychodu, o 35 proc. więcej niż przed rokiem. Tylko odrobinę mniej zarabia się na wynajmie powierzchni handlowej przy nowojorskiej Piątej Alei, choć ceny są tu dużo bardziej stabilne i wzrosły przez rok o 11 proc. To najwyższe na świecie stawki. Właściciele europejskich nieruchomości o takich mogą tylko pomarzyć, choć przecież przez dekady przy paryskich Polach Elizejskich zaopatrywały się elegantki i dandysi. Złote lata minęły, ale mimo to wynajem sklepu przy głównej paryskiej alei jest najlepszą inwestycją na Starym Kontynencie. Metr kwadratowy przynosi miesięcznie 3,3 tys. zł — o 30 proc. więcej niż w 2011 r.
W Polsce najdroższy jest warszawski Nowy Świat (355 zł za mkw.). Trochę grosza odłożą też krakusi, którzy wynajmują powierzchnię przy ul. Floriańskiej (330 zł). Trzecie miejsce na krajowym podium znów należy do stolicy — konkretnie ul. Chmielnej (296 zł). W sumie — nie tak drogo.
— Lokale najczęściej wynajmowane są na restauracje, drogerie czy banki. Pustostany przy głównych ulicach handlowych w Polsce to rzadkość — mówi Katarzyna Michnikowska z działu wycen i doradztwa Cushman & Wakefield, agencji, która opracowała ranking.
W naszym regionie najlepiej zarobić mogą właściciele sklepów przy ul. Twerskiej w Moskwie (3,5 razy więcej niż w Warszawie), ul. Kreszczatik w Kijowie (ponad dwa razy) czy przy praskim placu Wacława (dwa razy więcej).
