Rentowność francuskich 10-latek najniższa w historii

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-04-05 10:42

Wzrost francuskiej gospodarki w 2013 r. może być na zbliżonym poziomie do zakładanego przez Komisję Europejską, która prognozuje dynamikę rzędu zaledwie 0,1 proc., ostrzegł Pierre Moscovici, minister finansów Francji. Tymczasem koszt długu tego kraju jest najniższy w historii.

Nadal aktualna oficjalna rządowa projekcja zakłada wzrost PKB o 0,8 proc.

Rentowność 10-letnich francuskich papierów dłużnych (źródło: Bloomberg)
Rentowność 10-letnich francuskich papierów dłużnych (źródło: Bloomberg)
None
None

Socjalistyczny rząd przyznał jednak, że przyjęty cel wzrostu gospodarczego może być zbyt optymistyczny i może nie dojść do zrealizowania założenia obniżenia deficytu poniżej progu 3 proc. Paryż wezwał też Niemcy do wydłużenia czasu na sprostanie temu zobowiązaniu.

Komisja Europejska twierdzi, że będzie to 0,1 proc. w 2013 r.. Obawiam się, że nie będzie to dalekie od rzeczywistości. Mam jednak nadzieję, że sytuacja będzie nieco lepsza, zrobimy wszystko by tak się stało – powiedział Moscovici.

W czwartym kwartale minionego roku, druga pod względem wielkości gospodarka eurolandu odnotowała spadek o 0,3 proc. Spory udział w tym negatywnym wyniku miał wzrost bezrobocia odciskający piętno na wydatkach gospodarstw domowych.

Na początku marca, bank centralny poinformował, że oczekuje dynamiki PKB w pierwszym kwartale na poziomie 0,1 proc.

Tymczasem wycena 10-letnich francuskich obligacji rośnie w piątek czwarty dzień z rzędu, spychając ich rentowności do rekordowo niskiego poziomu w historii. Zyski z tych papierów spadły o około 7 punktów bazowych do 1,798 proc., co jest najniższą wartością odkąd Bloomberg zaczął publikować te dane w 1990 r. Spread w stosunku do analogicznych niemieckich bundów zmniejszył się do 57 punktów bazowych, co jest najmniejszą różnicą od 5 lutego.

Wśród przyczyn takiego zachowania francuskiego długu analitycy wymieniają przede wszystkim deklaracje Mario Draghiego, szefa ECB o dalszym stymulowaniu gospodarki w przypadku pogorszenia się jej kondycji.