Otwarcie handlu na rynku wtórnym obligacji przyniosło lekkie wzmocnienie cen papierów, przez co rentowności spadły na całej długości krzywej o 1-2 pkt baz. To był jednak czysto kosmetyczny ruch. Praktycznie przez cały dzień niewiele się działo, a aktywność graczy była typowo świąteczna. Ciekawiej było za granicą, gdzie drożały obligacje niemieckie.
W kraju dopiero tuż przed końcem handlu spłynęły pierwsze dane ważne dla rynku. Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o cenach żywności w pierwszej połowie grudnia. Wzrost o 0,8 proc. w ujęciu miesięcznym nieznacznie przekroczył prognozy analityków. A biorąc pod uwagę wspomniane niskie obroty, niewiele było potrzeba, by rentowności natychmiast wzrosły, i to o 4- -7 pkt baz. Największy wzrost dochodowości miał miejsce w środku i na długim końcu krzywej. O 16.10 rentowność dwuletnich papierów wyniosła 6,27 proc., pięcioletnich 6,14 proc. (w ciągu dnia papierami tymi handlowano z rentownością nawet 6,06 proc.), a dziesięcioletnich 5,81 proc.