Giełdowy debiut chorzowskiego dystrybutora ubrań lekko się opóźni. Mimo to Reporter ma prawie mocarstwowe plany.
Odzieżowa spółka z Chorzowa, zarządzająca młodzieżowymi salonami z logo Reportera, planuje debiut na warszawskiej giełdzie w trzecim kwartale przyszłego roku.
— Przez pierwsze miesiące będziemy skupieni na rozliczaniu finansów za bieżący rok. Dlatego nasze akcje (około 30 proc. akcji firmy — przyp. red.) trafią na rynek jednak jesienią — mówi Marek Grolik, prezes Reportera.
Przed debiutem Reporter odświeża wygląd marki i wprowadza ją na nieco wyższą półkę cenową. Z giełdy chce zebrać od 30 do 50 mln zł.
— Pieniądze wydamy na rozwój sieci, głównie zagranicznej, bo krajowa jest już prawie nasycona. W Polsce skupimy się głównie na poprawie wizerunku działających sklepów — informuje Marek Grolik, prezes Reportera.
W kraju działa około 240 salonów pod szyldem Reportera, spółka prowadzi także 60 sklepów poza krajem: na Białorusi, w Czechach, Chorwacji, Rosji, na Słowacji i Ukrainie.
Od przyszłego roku zarząd Reportera planuje intensywną ekspansję zagraniczną. Stawia na Ukrainę i marzy o mocnej pozycji w Rosji.
— W ciągu pięciu lat na Ukrainie zamierzamy stworzyć sieć podobną do krajowej. Rynek ukraiński jest bardzo perspektywiczny. Powstają tam pierwsze centra handlowe. Mam nadzieję, że uda nam się także rozwinąć struktury w stolicy Rosji. Obecnie działamy na obrzeżach tego kraju, zależy nam jednak na obecności w Moskwie — wyjaśnia Marek Grolik.
W tym roku Reporter zadebiutuje w Bułgarii.
— Do końca roku otworzymy tam dwa salony, docelowo planujemy sześć flagowych sklepów własnych i kilkanaście salonów franczyzowych — zapewnia Marek Grolik.
Reporter myśli o wykreowaniu drugiego brandu odzieżowego, szczegółów jednak na razie nie ujawnia.
Spółka zakończyła ubiegły rok 150 mln zł przychodów i 11 mln zł zysku netto. W tym roku przychody mają sięgnąć 180 mln zł, o zysku zarząd spółki na razie nie mówi.