Resbud kusi premią, straszy wynikami

Kamil Zatoński
opublikowano: 11-05-2009, 00:00

Wysoka stopa dywidendy odzwierciedla uzasadnione obawy o parytet wymiany akcji Resbudu na papiery ABM Solid

To będą gorące dni dla akcjonariuszy rzeszowskiej spółki budowlanej. Z jednej strony, kończy się szaleństwo związane ze zbliżającym się przyznaniem prawa do sowitej dywidendy. Z drugiej — wkrótce powinny być znane proponowane warunki wchłonięcia firmy przez ABM Solid. Istnieje spore ryzyko, że te wieści nie będą wsparciem dla kursu Resbudu.

Najbliższy piątek będzie ostatnim dniem, w którym akcje spółki notowane będą z prawem do dywidendy 3,80 zł na akcję. Stopa dywidendy brutto jest bardzo wysoka jak na polskie warunki (około 20 proc.). Nic więc dziwnego, że w ostatnich dniach inwestorzy rozgrzali do czerwoności kurs spółki. Dd zaskakującej decyzji walnego o zwiększeniu premii z zysku z 1 do 3,80 zł na akcję cena poszła w górę o ponad 50 proc. (licząc do zamknięcia sesji w miniony czwartek). Wtedy przyszedł jednak zimny prysznic w postaci fatalnych wyników z pierwszego kwartału.

Przychody Resbudu spadły o 74 proc. rok do roku (do 5,7 mln zł). Odnotowano także wysoką stratę operacyjną (3 mln zł) i netto (3,3 mln zł). Chyba nawet najwięksi pesymiści nie spodziewali się takiego załamania, choć długa lista zarzutów rady nadzorczej wobec odwołanego prezesa Andrzeja Marczewskiego powinna była zapalić lampkę ostrzegawczą. Członkowie rady uzasadnili dymisję szefa firmy m.in. brakiem odpowiedniej akcji sprzedażowej, skutkującej uzyskaniem nowych kontraktów, brakiem nadzoru nad działalnością operacyjną i marketingową, brakiem racjonalizacji polityki kosztowej czy zrywaniem rozmów z kontrahentami. Firma ma kłopot z odzyskaniem sporej części należności. W 2008 r. odpisy aktualizujące wartość zagrożonych należności wzrosły o blisko 5 mln zł. Oznacza to w uproszczeniu, że mniej więcej co trzecia złotówka z należności spółki może być nie do odzyskania.

Wszystko to powoduje, że można mieć poważne obawy co do wyceny spółki, jaką biegły rewident sporządzi na potrzeby przejęcia przez ABM Solid. Istnieje spore ryzyko, że nie będzie on korzystny dla akcjonariuszy Resbudu (patrząc z perspektywy obecnego kursu na GPW). Właśnie tym należy tłumaczyć to, że stopa dywidendy wciąż jest tak wysoka.

Transakcja połączenia odbędzie się poprzez wymianę akcji obu firm. Rynkowy parytet po piątkowej sesji wynosi 1 akcja ABM na 4-5 akcji Resbudu. Taka też jest mniej więcej relacja wartości księgowej obu podmiotów. Jeśli jednak nie uwzględnimy dywidendy i weźmiemy pod uwagę kurs w dłuższej perspektywie, stosunek ten byłby bliższy 1 do 7-8. Rewident przy wycenie większą uwagę będzie przywiązywał do spodziewanych wyników (przepływów pieniężnych) obu firm. Tu, biorąc pod uwagę choćby wartość portfela zamówień obu firm, przewaga ABM Solid jest miażdżąca. W Resbudzie należy się bowiem liczyć ze sporym spadkiem przychodów, tymczasem ABM Solid ma już zamówienia na ponad 300 mln zł.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy