W marcu przetargi papierów skarbowych będą odbywać się według nowych zasad. To sposób, by zminimalizować ryzyko niepowodzenia aukcji.
W tym miesiącu inwestorzy nie będą znali miesięcznej podaży hurtowych obligacji skarbowych. O tym, jaka będzie podaż na środowej aukcji, dowiedzą się dopiero w poniedziałek — po przetargu bonów skarbowych. Jeśli będzie dużo chętnych na bony, to Ministerstwo Finansów może ogłosić dodatkowy przetarg na krótkie papiery i jednocześnie ograniczyć podaż obligacji na aukcji w środę. To nowe zasady gry, które wprowadza resort finansów, by uniknąć klapy na kolejnych przetargach.
Inwestorzy twierdzą, że brak informacji o miesięcznej podaży papierów utrudni im życie. Chwalą jednak resort za inne zmiany dotyczące organizacji przetargów, jak wcześniejsza publikacja wyników i brak wstępnego komunikatu o popycie. Ich zdaniem, dzięki temu ograniczone zostaną spekulacje papierami.
Zdaniem Łukasza Tarnawy, głównego analityka PKO BP, podawanie podaży obligacji dwa dni przed przetargiem pozwoli uniknąć Ministerstwu Finansów nieudanych aukcji.
— Obecnie rynek obligacji podlega silnym wahaniom. Przyczyny to rozpad koalicji i możliwa wojna w Iraku. Napięta sytuacja polityczna bije głównie w notowania 2- i 5-letnich obligacji — mówi Łukasz Tarnawa.
W tej sytuacji w każdej chwili możliwa jest nagła zmiana nastawienia inwestorów do polskich papierów skarbowych. Na jednym przetargu mogą one się cieszyć dużym powodzeniem. Jednak już za tydzień, gdy np. wybuchnie wojna lub okaże się, że mniejszościowa koalicja nie jest w stanie rządzić skutecznie, chętnych do kupna papierów może zabraknąć. W takiej sytuacji resort ma szansę reagować elastycznie i dostosowywać podaż do aktualnej sytuacji na rynku.
Jeśli popyt na bony skarbowe w poniedziałek będzie dużo wyższy od oczekiwań, to zorganizowana zostanie dodatkowa aukcja krótkich papierów.
— Dzięki temu resort finansów zostawia sobie coś w rodzaju wyjścia awaryjnego na wypadek, gdyby powodzenie środowego przetargu było zagrożone — dodaje Łukasz Tarnawa.
— Wcześniej resort finansów nie praktykował dodatkowych aukcji w przypadku bonów skarbowych. Najczęściej sprzedawał w tym samym dniu więcej bonów, jeśli proponowane ceny były zadowalające — dodaje Przemysław Magda, analityk Amerbanku.
Nowe regulacje chwali też Jacek Wiśniewski, analityk Pekao SA.
— Te zasady mogą przyciągnąć na rynek więcej inwestorów, bo będzie on bardziej przejrzysty — twierdzi Jacek Wiśniewski.
To nie koniec zmian, które resort zamierza wprowadzić. Pod koniec roku wyniki przetargów będą mogły być publikowane dużo wcześniej, dzięki bardziej efektywnemu systemowi elektronicznemu.
Zdaniem inwestorów, nowe regulacje przetargów są korzystne dla resortu finansów i mogą pozytywnie wpłynąć na rynek. Nie podoba im się jednak, że nagle zostali zmuszeni do zmiany polityki inwestycyjnej. Do lutego mogli planować zakupy papierów nawet z miesięcznym wyprzedzeniem. Teraz już nie.
Inwestorzy podkreślają, że rynek obligacji narażony jest też na wahania z powodu interwencji resortu finansów na rynku walutowym. Szczególnie ma to znaczenie dla inwestorów zagranicznych, którzy aby kupić polskie obligacje, muszą wymienić walutę na złote.
— Wszystko zależy od tego, w jaki sposób resort będzie skupował waluty. Jeśli będą to transakcje komercyjne, to nie będzie większych zmian na rynku walutowym. Jeśli jednak resort będzie zachowywał się agresywnie, to może zrazić inwestorów zagranicznych do rynku obligacji — ostrzega Jacek Wiśniewski.
Jednak mimo to obecne zmiany mogą pozytywnie wpłynąć na wyniki środowego przetargu. Analitycy uważają, że dzisiejsza aukcja 2-letnich papierów (OK1204) ma duże szanse zakończyć się sukcesem.
Okiem inwestora
Wyrównane szanse
Nowe terminy podawania wyników przetargów, zarówno bonów skarbowych, jak i obligacji to z punktu widzenia inwestorów bardzo dobre posunięcie. To pozwoli uniknąć ewentualnych manipulacji, a nawet samych podejrzeń. Wcześniej zdarzały się sytuacje, że po ogłoszeniu informacji o popycie na obligacje w pierwotnej ofercie na rynku wtórnym pojawiała się wysoka podaż podobnych papierów. To mogło świadczyć o tym, że ktoś celowo wcześniej kupował papiery na rynku, by później dobrze je sprzedać po ogłoszeniu korzystnych dla resortu finansów wyników przetargu. Uważam, że większa przejrzystość rynku i przyspieszenie terminu podawania wyników aukcji sprawią, że na rynku pojawi się więcej inwestorów. Zmiany dotyczące ograniczenia informacji o podaży na dany miesiąc są raczej tymczasowe. Nie można wykluczyć, że wraz z poprawą sytuacji na rynku resort znów będzie ogłaszał plany podaży z miesięcznym wyprzedzeniem.
Witold Chuść zarządzający portfelem Pioneer Pekao Investment Management