Wyniki kontroli NIK są druzgocące dla resortu finansów. Wykazał się sprawnością jedynie przy likwidowaniu starych struktur celnych.
W 2002 r. przestał istnieć Główny Urząd Celny, a wkrótce potem urząd Głównego Inspektora Celnego (GIC). Zadania tych instytucji miały przejąć izby celne i niektóre komórki Ministerstwa Finansów, zwłaszcza pion kontroli skarbowej. W celu zwalczania przemytu broni, substancji odurzających, materiałów rozszczepialnych i szkodliwych chemikaliów służba celna otrzymała uprawnienia policyjne.
Błędy elementarne
W sierpniu 2003 r. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) postanowiła sprawdzić, jak resort radzi sobie z tymi wyzwaniami. Wyniki okazały się porażające.
— GIC zlikwidowano pod hasłem oszczędności i restrukturyzacji. Przeprowadzono je nieudolnie pod względem prawnym, organizacyjnym, osobowym i technicznym — stwierdził Jacek Jezierski, wiceprezes NIK.
Błędy tkwiły już w rozporządzeniach regulujących organizację zadań komórek w Ministerstwie Finansów: w jednym akcie prawnym znajdowały się przepisy nieprecyzyjne, niespójne lub nawet sprzeczne. Nie wykorzystano wykwalifikowanych kadr byłego GIC: inspektorów rozproszono po resorcie i urzędach kontroli skarbowej.
— W pionie kontroli skarbowej resortu można było zatrudnić 280 byłych pracowników GIC, w szczytowym okresie zatrudniono 37 —poinformował prezes Jezierski.
Pokorny resort
Nie powstała komórka odpowiedzialna za postępowanie kwalifikacyjne wobec nowych pracowników. Funkcjonariuszy uprawnionych do użycia broni palnej i środków przymusu bezpośredniego nie wyposażono w odpowiedni sprzęt.
— Na szczęście resort zgadza się z naszymi wnioskami. Jest nadzieja, że państwo przestanie być tak narażone na przestępczość, jak w okresie objętym kontrolą — podsumował prezes.
Wiesław Czyżowicz, wiceminister finansów, twierdzi, że podjęto już odpowiednie kroki: poprawiono ramy prawne, przyspieszono nabór do służb celnych, stworzono system komputerowy śledzący braki w sprzęcie do kontroli celnej i trzykrotnie zwiększono nakłady na sprzęt, a w zeszłym roku tylko 4 funkcjonariuszy spośród 663 nie zdało egzaminu z zasad stosowania środków przymusu.