Resort sprawiedliwości kugluje z sędziami SOKiK

Jarosław Królak
opublikowano: 2011-06-20 00:00

Sąd radzi sobie dobrze i nie potrzebuje więcej sędziów — uważa resort. To nieprawda — odpiera szef sądu.

Sąd radzi sobie dobrze i nie potrzebuje więcej sędziów — uważa resort. To nieprawda — odpiera szef sądu.

Ostry zgrzyt między Ministerstwem Sprawiedliwości (MS) a Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) wywołała nasza publikacja o niewydolności sądu. Firmy długo czekają na rozstrzygnięcie, bo 5 tys. spraw, które trafiają do sądu rocznie, zajmuje się jedynie ośmiu sędziów. Ministerstwo sprawiedliwości w odpowiedzi na pytania "PB" podaje, że na razie nie widzi konieczności zwiększania liczby sędziów w SOKiK, ponieważ sąd w całości załatwia wpływające do niego sprawy. Zaprzecza temu Andrzej Turliński, przewodniczący SOKiK.

— To nieprawda, że realizujemy na bieżąco wszystkie trafiające do nas sprawy. Granicą naszych możliwości jest załatwienie 66 proc. wpływających spraw. Nie wiem na jakiej podstawie ministerstwo twierdzi inaczej. Nikt z MS u nas nie pracuje. A ja codziennie widzę, z jakimi problemami się borykamy — odpiera sędzia Andrzej Turliński.

6 czerwca opisaliśmy problemy, jakie w sądzie antymonopolowym mają firmy skarżące się na decyzje regulatorów rynku (UOKiK, UKE, URE). Największą bolączką jest długi, bo co najmniej półtoraroczny, okres oczekiwania na termin pierwszej rozprawy. Taka przewlekłość powoduje, że wiele ważnych dla rynku fuzji czy przejęć traci po prostu sens. Aż 25 miesięcy spółka Orzeł Biały czekała na wyrok podtrzymujący wydany przez UOKiK zakaz przejęcia Baterpolu. Cogifer Polska 1,5 roku oczekiwał na utrzymanie zakazu przejęcia Koltramu. Przykłady można mnożyć. Szef SOKiK-u ubolewa nad tym i tłumaczy się brakami kadrowymi. Zapewnia, że gdyby dodano mu kilku sędziów, to czas oczekiwania na rozprawy udałoby się skrócić nawet o połowę.

Jednak MS problemu nie dostrzega. W liście do "PB" zastrzega, że na bieżąco monitoruje sprawność postępowań w SOKiK.

— W tym roku ocenialiśmy potrzebę zwiększenia liczby etatów w SOKiK. Wyniki analizy były negatywne. Niedawne wsparcie tego wydziału jednym etatem przyniosło wymierne korzyści — liczba załatwionych spraw w 2010 roku wzrosła do poziomu 3056, pokrywającego 2816 spraw, które wpłynęły w 2009 roku — informuje Wioletta Olszewska z biura prasowego MS.

Sędzia Turliński zaprzecza.

— Po pierwsze, rocznie do nas trafia nie 2,8 tys. spraw, lecz ponad 5 tys. Po drugie nic nie wiem o tym, by w tym roku był u nas ktoś z ministerstwa i analizował naszą wydolność. Ostatnia wizytacja była w lipcu 2010 r. i uznała potrzebę zwiększenia liczby etatów. Powtarzam: nie oczekujemy wiele. Przynajmniej dwóch sędziów więcej i udałoby się znacznie przyspieszyć załatwianie spraw — mówi szef SOKiK.