Znany m.in. z konsolidacji branży ciastkarskiej fundusz Resource Partners złożył do urzędu antymonopolowego wniosek o przejęcie kontroli nad spółką Golpasz, producentem pasz o rocznych obrotach przekraczających 400 mln zł. — Do transakcji jeszcze nie doszło i nie komentujemy sprawy — ucina pytania Ryszard Wojtkowski, prezes Resource Partners.

Zarząd Golpaszu również nie chciał rozmawiać. Specjalizująca się w paszach dla drobiu, trzody i bydła spółka otworzyła niedawno dużą wytwórnię w Podkonicach Dużych (woj. łódzkie). Trwa rekrutacja pracowników. Golpasz ma również zakłady w Golubiu-Dobrzyniu i Janowcu Wielkopolskim (woj. kujawsko-pomorskie). Fundusz przejmie także kontrolę nad jego spółkami zależnymi — Pro-Agro i Agrolenem. Obie działają w branży żywienia zwierząt. Golpasz posiada również gospodarstwo rolne — na powierzchni 1,4 tys. ha uprawia m.in. kukurydzę. Przychody spółki w 2013 r. (to ostatnie dostępne dane) wynosiły prawie 420 mln zł — informuje Bisnode.
Na czysto spółka wówczas zarobiła niemal 19,5 mln zł. Bank BGŻ BNP Paribas podaje, że pasze przemysłowe to jeden z najszybciej rozwijających się sektorów rolno-spożywczych w Polsce. W tym roku ich produkcja ma przekroczyć 9,6 mln ton, co oznacza 5-procentowy wzrost w porównaniu z 2014 r. Jakub Olipra, analityk Credit Agricole, uważa, że rynek pasz ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. I to pomimo spadku cen.
— Wraz z nim spadają też ceny zbóż i roślin oleistych na światowych rynkach, a więc wysokość marż w branży nie powinna się zmniejszać — mówi Jakub Olipra. W przypadku pasz Polska ma ujemny bilans handlowy (import przekracza eksport), co — jak tłumaczy analityk — pokazuje siłę krajowego popytu. Od dłuższego czasu nakręca go dynamicznie rozwijająca się branża drobiarska. Pod względem produkcji drobiu jesteśmy od dwóch lat numerem jeden w Europie i powiększamy przewagę nad kolejnymi krajami.
— Dane Komisji Europejskiej za pierwsze półrocze 2015 r. pokazują12,7-procentowy wzrost uboju drobiu w Polsce w ujęciu rocznym. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajęła Rumunia z wynikiem 9,4 proc., a duzi producenci — czyli Francja, Niemcy i Włochy — byli dużo dalej, z dynamiką wynoszącą odpowiednio 2,2 proc., –0,4 proc. i 2,1 proc. — wylicza Jakub Olipra. Drobiowi sprzyjają światowe trendy.
— W porównaniu z innymi gatunkami mięs konsumpcja drobiu rośnie na świecie najszybciej. W przeciwieństwie do wieprzowiny nie obowiązują go też zakazy religijne. Sprzyja mu też moda na zdrowy styl życia — ma przewagę jako mięso o dużej zawartości białka, a niskiej kwasów nasyconych — dodaje analityk Credit Agricole. Uważa, że polska konsumpcja — pomimo wysokiego poziomu 27 kg na osobę — wciąż może rosnąć, przede wszystkim kosztem wieprzowiny.
— Polscy producenci coraz szerzej wychodzą też poza UE. W zeszłym roku Azja była odpowiedzialna za 3 proc. drobiarskiego eksportu, a Afryka za 4 proc. Wraz z rozwojem kolejnych rynków zbytu muszą rozwijać się też producenci paszy — mówi Jakub Olipra. © Ⓟ