Fundusz private equity jest blisko zamknięcia dwóch transakcji
Na sześć spółek fundusz wyda prawie połowę kapitału. Na oku ma kolejnych pięć. Niedługo skończą mu się pieniądze.
Resource Partners to najmłodszy, ale i najaktywniejszy gracz na polskim rynku private equity. Powstał niespełna rok temu, a już ma na koncie cztery przejęcia (SPS Handel, Melvit, Interchem, Mavit). Kilka tygodni temu "Puls Biznesu" pisał, że kończy negocjacje w sprawie kupna odzieżowej firmy Simple Creative Products. Są kolejne.
— Jesteśmy blisko zamknięcia dwóch kolejnych transakcji. Jeśli to się uda, to w rok od powstania przeprowadzimy łącznie sześć. Sami jesteśmy zaskoczeni tempem, ale nie zamierzamy zwalniać. Dlatego jesteśmy już dzisiaj mocno zaangażowani w następnych pięć projektów. Jesteśmy blisko zakupu spółki w Rumunii i w krajach bałtyckich, ale większość transakcji na pewno dokonamy w Polsce, bo to najatrakcyjniejszy rynek — mówi Ryszard Wojtkowski, prezes Resource Partners.
Więcej pieniędzy
Jeśli uda się zamknąć dwie transakcje, to fundusz wyda już sporo ponad połowę z zebranych 280 mln EUR.
— Przy tym tempie szybciej, niż zakładaliśmy, będziemy musieli powiększyć fundusz przez pozyskanie kapitału od dotychczasowych inwestorów, a jeśli to się nie uda wyjdziemy po pieniądze na rynek. Naszym celem jest 300-350 mln EUR — mówi Ryszard Wojtkowski.
Resource może zapukać do inwestorów w przyszłym roku. Ale tu pojawia się problem — fundusz do tego czasu nie zdąży raczej wyjść z inwestycji, więc nie będzie miał twardych dowodów, że potrafi zarabiać na kupionych spółkach.
Bez konkurentów
Skąd ta skuteczność? Resource zbadał ponad 100 projektów.
— Dość szybko podejmujemy decyzję, czy projekt nas interesuje. Nie mamy zasobów, które pozwalałyby nam poświęcać czas na nieperspektywiczne. Miarą naszej selektywności jest fakt, że na 10 przeprowadzonych due diligence zamykamy sześć transakcji. Nie zmieniamy warunków w trakcie negocjacji, a transakcje zamykamy w ciągu 4-6 miesięcy — mówi Ryszard Wojtkowski.
Fundusz celnie wstrzelił się w oczekiwania przedsiębiorców.
— Znaleźliśmy dobrą, ciekawą niszę — inwestujemy 20- -30 mln EUR (80-120 mln zł). To inwestycje za duże dla małych funduszy i za małe dla dużych. Poza tym finansujemy wzrost, nie chcemy wykupywać firm, ale wspierać przedsiębiorców w rozwoju. Akceptujemy pakiety mniejszościowe — dodaje Ryszard Wojtkowski.
okiem eksperta
Dobry początek, kluczowy finał
Dominik Olszewski partner Saski Partners
Cztery lub nawet więcej inwestycji w Polsce w rok to dobry wynik. Resource Partners był zakładany przez ludzi, którzy mieli doskonałe rozeznanie na naszym rynku, rozległą sieć kontaktów i namierzone potencjalne cele. Jednak w przypadku funduszy o tym, czy odnoszą sukces, decydują stopy zwrotu, które można ocenić w momencie wyjścia z inwestycji. Na pewno inwestycje w dołku koniunktury zwiększają szanse na atrakcyjny zwrot.
Skuteczność w zawieraniu transakcji zależy od zdefiniowanej w chwili powstania polityki inwestycyjnej: regionu, wielkości spółek, czasem branż. I nie zawsze kryteria pasują do specyfiki naszego rynku. Dużo zależy od tego, jak bardzo fundusz jest nastawiony na transakcje w Polsce, czy to dla niego główny rynek, czy jeden z wielu. Polski rynek nie jest łatwy, teraz się nieco ożywił, ale w ostatnich latach nie było zbyt wielu projektów.