Lokal o nazwie "Signs" (ang. "znaki") w centrum Toronto z pozoru jest zwyczajną restauracją, w której nic zaskakującego klientów nie spotka. Pierwsza niespodzianka czeka ich jednak już przy wejściu, gdzie wita wszystkich i żegna gestykulujący kelner.




Drugie zaskoczenie - gdy dostaniemy kartę, a w niej przy każdym daniu rysunek dłoni ułożonych w znak z języka migowego pokazujący nazwę potrawy.
Trzecie, gdy kelner lub kelnerka przyjmujący zamówienie zapytają nas na migi, co wybraliśmy.
Mimo tych zaskoczeń klienci nie skarżą się jak dotąd na obsługę, a są wręcz podekscytowani ciekawym pomysłem na restauracyjny biznes.
- Mylą się, są zakłopotani, ale dobrze się przy tym bawią, mając okazję do niecodziennego doświadczenia - mówi w rozmowie z telewizją CTV Toronto Anjan Manikumar - właściciel restauracji.
Wyjaśniając ideę powołania do życia takiego miejsca mówi, że chciał stworzyć miejsca pracy dla głuchoniemych w zawodzie dla nich dotąd niedostępnym. I jednocześnie zapoznać "zwykłych" Kanadyjczyków z podstawami Angielskiego Języka Migowego (ASL), aby zachęcić ich do kontaktów z napotkanymi ludźmi głuchymi.
- Żaden z naszych pracowników nie miał dotąd szansy pracować gdziekolwiek przy obsłudze klientów, choć zasługują na to, bo są niezwykle utalentowani i pracowici. Mogliśmy zatrudnić tylko 40 osób, choć aplikowało ponad 200 głuchoniemych z Toronto i okolic - mówi Anjan Manikumar.
W wywiadach tłumaczy, że na pomysł stworzenia takiego miejsca wpadł, kiedy sam pracował jako kelner w zwykłej restauracji i zdarzyło mu się obsługiwać głuchoniemego klienta. - Czułem żal, że z powodu mojej nieznajomości języka migowego nie był obsłużony tak, jak na to zasługiwał - opowiada właściciel Signs.
- Jestem ekstremalnie szczęśliwy mogąc pracować w miejscu, gdzie słyszący mogą z bliska poznać naszą społeczność - miga w rozmowie z CTV TOronto Mehdi Safavi, jeden z głuchoniemych kelnerów.
Signs są pierwszą w Kanadzie i prawdopodobnie również na świecie restauracją tego typu.
