Napisano: „ z przyjemnością zjadłem kotlet schabowy (35 zł) z doskonałą zasmażaną młodą kapustą”. Natychmiast pomknęliśmy.
Bezdyskusyjnie z jednym musimy się zgodzić. Sama zasmażana kapusta spełniała wszystkie nasze oczekiwania. Także te domowe, bardzo nostalgiczne. A z nimi dzisiaj po restauracjach jest już szczególnie trudno. A sam schabowy? Generalnie było to jakieś nieporozumienie. Nie warto nawet na ten temat wchodzić w głębsze rozważania. Ale może się właśnie kiedyś takim zajadali towarzysze. Warto się o to zapytać bywalca stołówki w KC tow. Leszka M. Tego „od skutecznego kończenia”.
Dużym (i przyjemnym!) zaskoczeniem była natomiast dla nas, w tym kontekście, późniejsza wizyta w „robotniczej Łodzi”. Konkretnie w restauracji Nowa Łódź, na Piłsudskiego 76. Schabowy był tam nie tylko z kością (22 zł), ale i za tą cenę także z zasmażaną kapustą z kminkiem. I z puree z grochu. Był przy tym przyjemnie soczysty i zarazem chrupiący. Warto się na niego do Łodzi przejechać. Raptem to tylko półtorej godziny pociągiem z Warszawy.
