Placówki służby zdrowia mogą mieć problemy z dalszym zadłużaniem się, bowiem Prawo bankowe zezwala na kredytowanie tylko tych podmiotów, które mają zdolność kredytową - twierdzą bankowcy.
Tymczasem według rządowej autopoprawki do projektu ustawy o restrukturyzacji zobowiązań zoz-ów, na restrukturyzację części zadłużenia placówki te mają zaciągać kredyt pomostowy, gwarantowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).
Dyrektor departamentu instytucji finansowych i sektora publicznego Banku BPH Dariusz Kacprzyk powiedział w poniedziałek
PAP, że "poręczenie BGK nie może być traktowane jako wyłączna przesłanka do udzielania takich kredytów. Art. 70 Prawa bankowego zezwala bowiem na kredytowanie tylko tych podmiotów, które mają zdolność kredytową".
Tymczasem wiele z placówek służby zdrowia takiej zdolności nie ma. "Zatem bez pozytywnych sygnałów od Głównego Inspektora Nadzoru Bankowego, banki udzielając kredytów mogłyby się w niektórych przypadkach znaleźć w sytuacji niezgodnej z literą prawa" - dodał Kacprzyk.
Dyrektor Mariusz Zygierewicz ze Związku Banków Polskich powiedział PAP, że zasadniczą kwestią będzie oprocentowanie tych kredytów i to, czy jego wysokość nie będzie ograniczana.
"Szczególnie w warunkach obecnego wzrostu zainteresowania kredytami, inne projekty mogłyby być atrakcyjniejsze od
kredytowania służby zdrowia i trudniej będzie uzyskać kredyt" - dodał Zygierewicz.
Kacprzyk zwrócił też uwagę, że "ze względu na przyjmowane wagi ryzyka, poręczenia i gwarancje Skarbu Państwa są dla banków atrakcyjniejsze niż poręczenia BGK, a to oznacza, że kredyty udzielane z poręczeniem BGK byłyby na pewno trochę droższe".
Kolejnym problemem może być okres kredytowania. "Kredyty na restrukturyzację powinny być raczej długoterminowe. Tymczasem obecnie kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia są zawierane na maksymalnie trzy lata, co oznacza brak dopasowania okresu kredytowania do rzeczywistych potrzeb. Być może zatem bank będzie udzielał kredytu na okres do trzech lat, a następnie kredyt będzie spłacany ze środków z emisji obligacji sprzedanych przez Skarb Państwa" - podkreślił Kacprzyk.
Niektóre banki nie finansują służby zdrowia. "BZ WBK nie zajmował się finansowaniem szpitali, między innymi z powodu braku prywatnego właściciela w tych placówkach" - powiedział PAP rzecznik prasowy banku Piotr Gajdziński.
ING Bank Śląski ma w portfelu "kredyty finansujące służbę zdrowia, ale tylko za pośrednictwem innych podmiotów - np. przez samorządy" - powiedziała PAP Edyta Bracik z biura prasowego banku.
Nawet banki już finansujące służbę zdrowia zwracają uwagę, tak jak Bank BPH, na brak szczegółowych informacji. Z kolei prezes Nordea Bank Polska Włodzimierz Kiciński powiedział PAP, że bank potrzebuje "zdecydowanego i chcącego rozwiązać problem partnera. Są samorządy, które nie chcą się zajmować służbą zdrowia" - podkreślił Kiciński.
Kredyty mają być spłacane długoterminowymi obligacjami emitowanymi przez jednostki służby zdrowia. Obligacje te mają być dopuszczone do publicznego obrotu - poinformowało PAP biuro prasowe ministerstwa finansów.
Zdaniem Zygierewicza nowe papiery mogą ożywić rynek obligacji, jednak zainteresowanie nie jest pewne.
"Rynek nie narzeka na brak podaży, zatem te obligacje, żeby się sprzedać, musiałyby być atrakcyjne" - powiedziała PAP dyrektor zespołu analiz Citibanku Handlowego Katarzyna Kurowska-Zajdel.
Łączne zobowiązania służby zdrowia są szacowane na ok. 8 mld zł. Według rządowego projektu o kredyt będzie mógł wystąpić każdy ZOZ, który rozpocznie restrukturyzację swoich zobowiązań. Kredytem pomostowym miałoby być spłacane 30 proc. zadłużenia służby zdrowia. Pozostałe 70 proc. ma być spłacane poprzez restrukturyzację każdej jednostki.
lach/ skr/ mag/