Reuters: Populiści głównymi przegranymi w polskich wyborach

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-09-26 07:13

Przygnębienie panowało w czasie wieczoru wyborczego w sztabach  partii populistycznych w Polsce, uważanych jeszcze niedawno za poważne zagrożenie dla prozachodniego i prorynkowego kursu Polski  - pisze agencja Reutera w komentarzu do polskich wyborów parlamentarnych.

Przygnębienie panowało w czasie wieczoru wyborczego w sztabach  partii populistycznych w Polsce, uważanych jeszcze niedawno za poważne zagrożenie dla prozachodniego i prorynkowego kursu Polski  - pisze agencja Reutera w komentarzu do polskich wyborów parlamentarnych.

    Powodem tego przygnębienia były przybliżone wyniki wyborów, ukazujące się  na ekranach telewizorow. Dla działaczy  partii populistycznych stało się jasne, że po niedzielnych wyborach  znaleźli się na marginesie głównego nurtu polityki kraju - ocenia komentator Reutera.

    Sytuacja  "skrajnie lewicowej" - jak ją nazywa autor komentarza -  Samoobrony, na czele z Andrzejem Lepperem, "właścicielem gospodarstwa trzody chlewnej", a także zorientowanej narodowo Ligi Polskich Rodzin  zaczęła pogarszać się, gdy wejście do Unii Europejskiej nie spowodowało prorokowanej przez te partie katastrofy gospodarczej kraju - ocenia Reuters.

    Jeszcze w ubiegłym roku, kiedy to Polska była tuż tuż od ogłoszenia wcześniejszych wyborów,  obie te partie mogły w sondażach liczyć w sumie na poparcie około 40 procent Polaków, co zapowiadało pełny impas parlamentarny i pat polityczny i  to w przeddzień przystąpienia do Unii Europejskiej.

    Tymczasem wstępne wyniki niedzielnych wyborów  pokazują, że Liga Polskich Rodzin uzyskała 8 - 10 proc. głosów, prawie o połowę  mniej niż podczas ubiegłorocznych wyborow do parlamentu europejskiego i co najwyżej tyle samo co w wyborach paralmentarnych przed 4 laty.

    Również Samoobrona osiągnie prawdopodobnie  wynik zbliżony do tego sprzed czterech lat - przypomina komentator Reutera.

    Przywołuje on opinie analityków, iż partie populistyczne dla większości Polaków okazały się  zbyt radykalne i zbyt żądne władzy.