Przyjrzeliśmy się dokładnie naszym wierzycielom – mówi wiceszef MON odpowiedzialny za uzbrojenie i modernizację armii, Zenon Kosiniak-Kamysz. Staramy się płacić w pierwszym rzędzie tym, którzy są zagrożeni, a więc tym firmom, dla których brak płatności oznaczałby plajtę - dodaje.
Teraz wszystko w rękach ministra finansów. Zadłużenie ministerstwa obrony nie spowoduje zastoju w modernizacji armii tylko pod warunkiem, że resort Jacka Rostowskiego da pieniądze na pokrycie zaległości. W przeciwnym wypadku wojsko i jego kontrahentów czeka zaciskanie pasa.