Maciej Radziwiłł, rekomendowany prze BRE Bank, wszedł do zarządu Elektrimu - zadecydowała rada nadzorcza holdingu. Rada nie dyskutowała o ofercie kupna akcji ET, którą przedstawiły brytyjskie fundusze. Pozytywnie oceniła za to działalność poprzedniego zarządu Elektrimu, gdy p.o. prezesa spółki był Waldemar Siwak – podała agencja ISB.
Według cytowanego przez ISB Waldemara Siwaka, rada nie dyskutowała o ofercie kupna 49 proc. ET za 450 mln euro ze strony obligatariuszy, gdyż zarząd Elektrimu dysponował jedynie pisemną ofertą i nie konsultował się jeszcze z obligatariuszami w tej sprawie.
- Zarząd był jednak zadowolony z pojawienia się tej, bardziej atrakcyjnej cenowo oferty - powiedział szef RN.
Maciej Radziwiłł, szef spółki Cresco Financial Advisors, uzupełni dotychczas dwuosobowe władze Elektrimu. W zarządzie zasiada także Jacek Krawiec oraz Jan Rynkiewicz. Tym samym BRE, który na NWZA zarejestrował 29 proc. głosów, zyskał istotny wpływ na decyzje podejmowane w holdingu. Zarząd Elektrimu ma bowiem prawo dysponowania aktywami spółki. Wejście Macieja Radziwiłła może także oznaczać, że BRE porozumiał się z Vivendi, który na najbliższym NWZA (10 kwietnia) zarejestrował 18 proc. głosów, i decyzje w sprawie sprzedaży akcji Elektrimu Telekomunikacja zostanie odłożona.
BRE wspólnie z Eastbridge chce kupić od Elektrimu 49-proc. pakiet Elektrimu Telekomunikacja, jednak na razie do spółki nie wpłynęła oferta konsorcjum. W poniedziałek konkurencyjną ofertę złożyła grupa funduszy (w tym część wierzycieli holdingu). Proponowane 450 mln euro jest o 50 mln wyższe od dotychczasowych spekulacji na ceny proponowanej przez BRE/Eastbridge. Więcej na ten temat znajdziesz tutaj.
ONO