- Szczepienia wraz z dużą stymulacją dają odczucie natychmiastowej gratyfikacji w postaci wzrostu długo tłumionego popytu – powiedział Roach w CNBC. – Ale kiedy popatrzyć na liczby, to okazuje się, że większość tego wzrostu już się dokonało – dodał.
Swoją ocenę oparł na konsumpcji dóbr trwałych, która nie była tak duża od 13-14 lat. Jego zdaniem “wygląda jakbyśmy pożyczali z wzrostu, który może pojawić się w drugiej połowie roku lub na początku 2022".

Ekonomista nie wierzy w to, że w miarę postępu szczepień Amerykanie po dużych zakupach mebli i samochodów zdecydują się na równie duże wydatki na wychodzenie do restauracji, czy kin.
- Te aktywności twarzą w twarz wciąż zostają w tyle jeśli chodzi o zatrudnienie i popyt – zwrócił uwagę Roach. – Nawet jak się zaszczepimy, moim zdaniem pozostaną pewne długoterminowe „blizny”. Obawiam się, że przez kwartały, o ile nie lata – dodał.
Roach uważa, że kiedy popyt zacznie słabnąć obawy dotyczące inflacji także będą mniejsze, a luka między podażą i popytem zapobiegnie dużemu i szybkiemu wzrostowi inflacji.
Roach wątpi także w siłę ożywienia amerykańskiej gospodarki. Zwraca uwagę, że pakiet stymulacyjny będzie miał tymczasowe działanie, bo czeki przekazane Amerykanom nie będą wspierać organicznego wzrostu dochodów.
- Będzie bardzo trudno podtrzymać trajektorię „V”, na którą tak wielu liczy – stwierdził.