Rodzi się więcej dzieci, handlowcy zacierają ręce

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 18-04-2008, 00:00

Dobra wiadomość — firmy sprzedają coraz więcej. Jeszcze lepsza — po coraz wyższych cenach. Mamy baby boom.

Dynamika sprzedaży artykułów dla najmłodszych jest już dwucyfrowa

Dobra wiadomość — firmy sprzedają coraz więcej. Jeszcze lepsza — po coraz wyższych cenach. Mamy baby boom.

29-letnia Ania kończy szykować wyprawkę dla Adasia, który ma się urodzić w czerwcu.

— Wydałam już 3 tys. zł, a zostało mi jeszcze kilka pozycji na liście zakupów. Na szczęście pomaga mi rodzina i znajomi — mówi Ania.

Wyprawka dla niemowlaka może kosztować 600 zł, ale są tacy, którzy wydają 30 tys. zł, a dzieci rodzi się coraz więcej. Przemysł artykułów i usług dla dzieci przeżywa prawdziwy baby boom.

— Widać wzmożony ruch w każdym segmencie produktów dla dzieci — od żywności po butelki czy zabawki. Można mówić o kilkunasto- lub nawet dwudziestoprocentowych wzrostach — mówi Przemysław Skory, rzecznik sieci hipermarketów Tesco.

Urodzeń coraz więcej

W ubiegłym roku urodziło się 388 tys. dzieci, o 14 tys. więcej niż rok wcześniej i o 37 tys. więcej niż w kryzysowym 2003 r. Statystyka jest jeszcze bardziej optymistyczna w tym roku — w styczniu urodziło się o 3 tys. więcej dzieci niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

— Lata 2008-11 mogą być wyjątkowe dla urodzeń. To okres macierzyństwa dla kobiet z pokolenia wyżu demograficznego 1980-84 — informuje Wiesław Łagodziński, rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Wzrosty najlepiej widać na przykładzie branży FMCG. Sprzedaż pieluch w sklepach wielkopowierzchniowych w okresie marzec 2007 — luty 2008 wzrosła o 11 proc., do 567 mln zł — wynika z badania AC Niel-sen. Rynek żywności dla dzieci wzrósł o 16 proc., do 794 mln zł. Tradycyjnie najlepiej sprzedaje się sztuczne mleko, ale najbardziej rośnie sprzedaż gotowych dań i deserów. Kosmetyki dla dzieci sprzedawały się też nieźle — rynek wzrósł o 17,7 proc., do 340 mln zł. Prawie połowa rynku kosmetyków to chusteczki dla dzieci, których sprzedaż rośnie najbardziej dynamicznie w całym segmencie.

— Ludzie są coraz bogatsi i mają coraz mniej czasu. Coraz częściej kupują produkty ułatwiające im życie. Sprzedaż chusteczek nawilżanych dla dzieci rośnie latem, gdy są wyjazdy i trudno wsadzić dziecko do wanny — mówi Anna Machnicka z AC Nielsen.

Portfele coraz grubsze

Młodzi rodzice to coraz częściej osoby mieszkające w miastach, o ustabilizowanej sytuacji finansowej. Zasobność ich portfela zwiększa wzrost gospodarczy i rosnące płace. Wykorzystują to handlowcy.

— Maleje sprzedaż tańszych rzeczy, rośnie średnia i wyższa półka. Po latach presji na obniżanie cen dziś klienci bez oporu przełykają podwyżki — mówi Piotr Polak, prezes idącego na giełdzie Dreweksu, producenta artykułów dla dzieci (dziś kończą się zapisy na akcje).

Branża jest bardzo rozdrobniona, więc trudno o wiarygodne statystyki pokazujące całość rynku. Wiadomo jedynie, że Drewex, lider w branży łóżeczek, miał w 2007 r. 23,8 mln zł przychodów i 586 tys. zł zysku netto.

— Rynek rośnie w granicach 20 proc. Uważam, że takie wzrosty to perspektywa co najmniej pięciu lat. Przez 15 lat radziliśmy sobie na rynku o malejącej liczbie narodzin. Poradzimy sobie i teraz — cieszy się Piotr Polak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu