Szefowie największych polskich firm z satysfakcją przyjęli podpisanie traktatu. W Unii widzą więcej szans niż zagrożeń.
Jan Kulczyk najbogatszy Polak
- Dla mnie to powód do wielkiej satysfakcji. Polska od ponad tysiąclecia, od chrztu jest w Europie i wniosła wiele do europejskiego dziedzictwa duchowego i materialnego. Tyle tylko że przez ostatnie dwa stulecia nie było dla Polski miejsca w rodzinie wolnych narodów europejskich. Dziś na to należne sobie miejsce Polska wraca. To w Polsce powstał wielki ruch społeczny, którego aktywność znalazła zwieńczenie w upadku muru berlińskiego i odzyskaniu wolności przez narody prawie połowy kontynentu. Tym samym Polacy mieli swój inicjujący udział w dzisiejszym jednoczeniu się Europy. Otwiera ono przed wszystkimi na kontynencie zupełnie nowe przestrzeganie rozwoju cywilizacyjnego. Cieszę się, że Polska jest w samym centrum tych fantastycznych szans.
Związane ze mną firmy od dawna działają tak, jakby były w Unii Europejskiej. Wiadomo też, że wśród moich wspólników i partnerów są m.in. koncerny i banki z krajów Unii, działające w wymiarze europejskim, a nawet globalnym, takie jak Volkswagen, France Telecom, belgijska KBC, holenderski PON, Europejski Bank Inwestycyjny i wiele innych. W ten sposób wraz z partnerami z krajów Unii — i nie tylko — od lat budujemy mocną tkankę integracji.
Jerzy Podsiadło prezes Polskich Hut Stali
- To epokowe wydarzenie, które określi przyszłość Polski na dziesięciolecia. Wiele osób czuje niedostatek w wynegocjowanych warunkach członkostwa, jednak dla nas wejście do Unii Europejskiej to jedyna właściwa droga.
Jest to również wielka szansa dla polskiego hutnictwa. Unia od lat racjonalnie chroni interesy swojego sektora stalowego. Dlatego spodziewamy się, że po akcesji będzie także wspierać ochronę polskich hut.
Zbigniew Wróbel prezes PKN Orlen
- Dla mojej firmy wejście do Unii oznacza wyrównanie szans działania na rynku europejskim. Orlen jeszcze przed akcesją zaistniał w Niemczech, kupując od BP sieć stacji paliw. Obecność w strukturach „piętnastki” oznacza, że będzie miał więcej szans, by przymierzyć się do ekspansji także w innych krajach europejskich. Dla mnie osobiście i dla mojego pokolenia, skazanego kiedyś na łaskę lub niełaskę urzędów paszportowych, wejście do Unii to spełnienie młodzieńczych marzeń o swobodnym podróżowaniu po Europie.
Andrzej Podsiadło prezes PKO BP
- Podpisanie układu akcesyjnego jest najważniejszym etapem procesu włączania naszego kraju w struktury Europy. Trzeba jednak mieć świadomość, że wejście do Unii stanowi olbrzymie wyzwanie zarówno dla kraju, jak i PKO BP. Rozszerzenie Unii dla naszych produktów i usług rynku zbytu stwarza okazję do zwiększenia skali działania. Generalnie przed gospodarką otworzą się nowe możliwości rozwojowe. Trzeba umiejętnie z nich skorzystać.
Mówiąc o stojącym przed naszym bankiem wyzwaniu mam na myśli spełnienie przez PKO BP znaczącej roli w realizacji programów przedakcesyjnych oraz w obsłudze funduszy wspierających politykę regionalną Unii Europejskiej. Po wejściu do Unii Europejskiej sektor bankowy w naszym kraju będzie musiał funkcjonować w warunkach jeszcze silniejszej konkurencji. Jestem jednak optymistą. W ciągu ostatniej dekady polskie banki szybko nadrabiały opóźnienie w stosunku do banków Unii.
Peter Driscoll prezes PricewaterhouseCoopers w Polsce
- Jeśli chodzi o życie prywatne, wejście Polski do UE oznacza dla mnie, że nie będę już musiał stać z moją żoną i córką w kolejce do okienka „Paszporty spoza UE” na Heathrow. Z zawodowego punktu widzenia odczuwam wielką dumę, że w ciągu niespełna 14 lat Polska rozwinęła się tak bardzo, że staje się pełnoprawnym członkiem największego wspólnego rynku na świecie.
Wiele firm, polskich i międzynarodowych, będzie teraz chciało tak przekształcić swoje europejskie struktury, aby móc działać we wszystkich 25 krajach tworzących wspólny rynek. Firmy te będą potrzebowały doradztwa — gdzie umieścić centralę, gdzie prowadzić produkcję, jak zorganizować sprzedaż oraz dystrybucję aby jak najlepiej wykorzystać zniesienie granic. Mam nadzieję, że Polska będzie skutecznie konkurować w tym procesie.
Grzegorz Grzelak prezes grupy Atlas
- W perspektywie ogólnej wejście Polski do Unii Europejskiej jest niewątpliwą szansą rozwoju dla naszego kraju. Jednak dla branży budowlanej w najbliższym okresie nie oznacza, moim zdaniem, niczego dobrego. W przypadku, gdy proces integracyjny z jakichś powodów się nie powiedzie, będzie jeszcze gorzej. I z tego trzeba sobie zdawać sprawę.
Już w przyszłym roku czeka nas wzrost stawki VAT na materiały budowlane do 22 proc., co oznacza wzrost cen na rynku detalicznym o 10-15 proc. Ta podwyżka dotknie szczególnie indywidualnych inwestorów, a ci — przy obecnej zapaści budownictwa mieszkaniowego — stanowią najbardziej aktywną grupę. To jasne, że nie będą oni chcieli kupować tak drogich materiałów, więc albo zrezygnują z budowy w ogóle, albo będą próbowali kupowali je bez rachunków. Wzrośnie zatem szara strefa. Konsekwencje są proste do przewidzenia – sektor budowlany będzie borykał się z jeszcze większymi trudnościami.
W 2007 r. z 7 do 22 proc. wzrośnie VAT na nowe mieszkania oraz na usługi związane z ich budową i remontami. To będzie także okres przejścia ze złotego na euro, co – jak dowiodły przykłady krajów zachodnich, które niedawno wprowadziły unię monetarną – spowoduje automatyczny wzrost cen. A zatem polskim inwestorom, producentom i firmom wykonawczym przyszłość stawiać będzie bardzo trudne wyzwania.
Stanisław Speczik prezes KGHM
- To przełomowa chwila. Akcesja zdecydowanie polepszy sytuację Polski na najbliższe dziesięciolecia. Jestem dumny, że stanie się pełnoprawnym członkiem europejskiej rodziny.
A KGHM jest już w Unii Europejskiej. Akcesja nie oznacza dla nas wielkich zmian.
Przemysław Chabowski prezes ZM Morliny
- Podpisanie traktatu oznacza, że przed nami rok wytężonej pracy, aby dobrze przygotować się na wejście do UE. Osobiście jestem dumny, że nasz kraj przystąpi do unijnych struktur. Członkostwo zapewni mojej firmie szerszy dostęp do zagranicznych rynków, gdzie do tej pory byliśmy niekonkurencyjni.
Wanda Rapaczyńska prezes Agory
- To wielki sukces demokracji, ogromna szansa dla Polaków, a dla mnie osobiście ogromna radość. Cieszę się, ze wieloletnie wysiłki negocjatorów przyniosły skutek - stoimy na progu UE. Teraz musimy dać sobie szansę w referendum.
Otwiera się przed gospodarką ogromna szansa na szybszy rozwój, z którego skorzystać mogą wszystkie firmy i wszyscy Polacy. Osobiście liczę na to, że wejście do Unii poprawi jakość życia gospodarczego w Polsce, uczyni je sprawniejszym i bardziej przejrzystym. Akcesja oznacza także większą konkurencję. No cóż — trzeba się do niej dobrze przygotować.
Ryszard Krauze prezes Prokomu
- Zawsze byliśmy częścią Europy, ale teraz powoli stajemy się częścią jej politycznej i ekonomicznej potęgi. Zyskujemy przede wszystkim niezwykle ważne dla cywilizacyjnego rozwoju poczucie bezpieczeństwa.
Wiele polskich firm – także Prokom – jest do funkcjonowania na wspólnym rynku dobrze przygotowanych. Dysponujemy unikalnymi w skali europejskiej zasobami informatycznymi i ogromnym doświadczeniem. Pod względem technologicznym już jesteśmy w Europie, jednak dopiero członkostwo w Unii stwarza nam i wielu innym polskim firmom szansę pokazania pełni naszych możliwości.
Krzysztof Lutostański prezes PKO/Handlowy PTE
- Podpisanie traktatu jest krokiem w kierunku wejścia Polski do Unii Europejskiej. jednak dopiero sfinalizowanie tego kroku będzie dopiero coś oznaczało. Ja mam nadzieję, że przyśpieszony wzrost gospodarczy . To od niego bowiem zależy wysokość przyszłych emerytur.