Rodzinne spółki bez następców

opublikowano: 03-10-2017, 22:00

Sukcesja: Wiele polskich firm może nie dożyć drugiego pokolenia — tylko 8 proc. dzieci ich właścicieli chce przejąć stery

W ciągu najbliższych lat ponad połowa właścicieli chce przekazać biznes w dobre ręce. Może się jednak okazać, że nie będzie komu, ponieważ tylko 8,1 proc. następców deklaruje chęć przejęcia firmy rodziców — wynika z badania przeprowadzonego przez Instytut Biznesu Rodzinnego (IBR). Zostało ono zrealizowane we współpracy z 50 uczelniami wyższymi w Polsce i objęło 1471 sukcesorów.

Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego, zwraca uwagę, że niewielu sukcesorów myśli o przejęciu biznesu rodziców. Dla polskiej gospodarki może to oznaczać zakończenie działalności wielu firm już w pierwszym pokoleniu.
Zobacz więcej

MARNY LOS:

Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego, zwraca uwagę, że niewielu sukcesorów myśli o przejęciu biznesu rodziców. Dla polskiej gospodarki może to oznaczać zakończenie działalności wielu firm już w pierwszym pokoleniu. [FOT. ARC]

Czarny scenariusz

— W krajach Europy Zachodniej tylko trzem na dziesięć podmiotów udaje się przekazać firmę z pierwszego do drugiego pokolenia. Natomiast do trzeciego przechodzi już tylko między 5 a 7 proc. biznesów. W Polsce udanych sukcesji możemy mieć znacznie mniej — przestrzega Łukasz Tylczyński, ekspert do spraw badań i rozwoju IBR. Przy tym trzeba pamiętać, że wiele europejskich przedsiębiorstw przeżyło już jedno pokolenie, więc są oni lepiej przygotowani na różnego rodzaju scenariusze.

— Częściej angażują ludzi spoza firmy do jej przejęcia, jeżeli wiedzą, że w rodzinie nie znajdą odpowiedniej osoby. U nas świadomość dotycząca takich możliwości jest jeszcze bardzo niska — mówi Grzegorz Maliszewski, ekspert Banku Millennium będącego partnerem raportu. Pocieszający może być fakt, że liczba chętnych do sukcesji wzrosła — w poprzedniej edycji badania sprzed dwóch lat ich odsetek sięgał 6,3 proc.

— Ponadto sukcesorzy doceniają wartości biznesu rodziców. Podczas kiedy tylko 36 proc. nestorów uważa swoją firmę za rodzinną, to wśród potencjalnych następców ten wskaźnik sięga 62 proc. — podkreśla Adrianna Lewandowska, prezes IBR. Liczba osób gotowych przejąć dzieło rodziców jest tak niewielka, że może zrealizować się czarny scenariusz.

— Każdy rok zbliża właścicieli firm do emerytury. Jeżeli nie pojawi się dialog, w którym przedsiębiorcy zachęcą młodych do wzięcia odpowiedzialności za to, co zbudowali rodzice, z rynku znikną polskie lokalne marki. Obcy kapitał dokona konsolidacji, a budowana od niemal 30 lat wolności gospodarczej tradycja polskiego biznesu zakończy się w większości przypadków już w pierwszym pokoleniu — przestrzega Adrianna Lewandowska.

Młodzi, ale doświadczeni

Warto dodać, że sukcesorzy mają potencjał do przejęcia firmy. Ponad 90 proc. to osoby z pokolenia Y, urodzone pomiędzy 1980 a 2000 rokiem. Aż 72,1 proc. z nich jest obecnie na studiach licencjackich albo inżynierskich, a 24,3 na magisterskich.

— Najczęściej wybierają kierunki związane z wiedzą niezbędną do prowadzenia własnej działalności gospodarczej — zauważa Jerzy Cieślik, profesor z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Najwięcej osób (35,2 proc.) studiuje prawo i ekonomię. Na kolejnym miejscu są kierunki techniczne, w tym informatyka i architektura (26,3 proc.). Prawie połowa sukcesorów nie ma starszego od siebie rodzeństwa, ale jednocześnie większość właścicieli rodzinnych biznesów wychowało więcej niż jedno dziecko.

— Może to powodować kłopoty przy ewentualnym procesie sukcesji. Dlatego warto odpowiednio wcześniej zaplanować proces oraz wprowadzić mechanizmy regulujące udział rodziny w biznesie — zauważa Adrianna Lewandowska.

Stawiają na innowacje

Potencjalni następcy mają też gen przedsiębiorczości. Co prawda bezpośrednio po zakończeniu studiów w większości widzą siebie jako pracowników najemnych w firmach MSP (73,6 proc.), a tylko 10 proc. planuje założyć własny start-up. Jednak po pięciu latach od zakończenia edukacji nie chcą już pracować na cudze konto (taki zamiar ma tylko 33,7 proc. badanych). Prawie połowa (47,3 proc.) chciałaby natomiast rozkręcić własny biznes. Sukcesorzy mają też odpowiednie doświadczenie, ponieważ większość z nich (59 proc.) pracowała już na różnych szczeblach w firmie rodziców.

— Ponadto dzięki różnego rodzaju unowocześnieniom mogą wprowadzić rodzinne przedsiębiorstwa na wyższy poziom rozwoju — zapewnia Grzegorz Maliszewski. Badani, aby poprawić działania firmy, stawiają przede wszystkim na lepszą jakość produktów i usług oraz rozszerzenie ich zakresu. Planują wprowadzić produkty nowej generacji oraz zmniejszyć koszty ich wytwarzania. Zależy im głównie na nowych technologiach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Rodzinne spółki bez następców