Rogers ostrzega przed poważną korektą

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2015-11-12 07:08

Jim Rogers, znany międzynarodowy inwestor widzi ograniczone możliwości inwestycyjne i ostrzega, że rosnące zadłużenie na całym świecie i zbyt dużo „łatwych” pieniędzy doprowadzi do globalnego rynku niedźwiedzia, donosi serwis Newsmax.com.

W wywiadzie dla opiniotwórczego magazynu „Barron’s” Rogers stwierdził, że obawia się iż następnym razem, będziemy mieć bardzo poważny problem, dlatego to co mówi nie należy traktować jako poszukiwanie okazji rynkowych.

Jim Rogers
Jim Rogers
Bloomberg

Inwestor przyznaje, że światowe indeksy giełdowe stoją na glinianych nogach, a banki centralne są w stanie „paniki” o chcą utrzymać na rekordowo niskim poziomie krótkoterminowe stopy procentowe. Ale to może się bardzo źle skończyć.

Patrzę na świat i nie jestem optymistą. Amerykański rynek akcji jest w okresie hossy od  6 ½ roku. Tymczasem w Ameryce mieliśmy do czynienia ze słabszymi cyklami gospodarczymi i załamaniem co 4 do 7 lat odkąd staliśmy się Republiką. i bez wątpienia coraz bardziej zbliżamy się do poważnej korekty, a nawet bessy – ostrzega Jim Rogers.

Dodaje, że kolejna bessa będzie znacznie gorsza niż te, z którymi mieliśmy do czynienia wcześniej, gdyż poziom długu jest o wiele wyższy.

Mieliśmy poważne problemy w 2008 r. z powodu wysokiego zadłużenia, ale od tego czasu dług na całym świecie przebił wszelkie dotychczasowe limity. Nikt praktycznie nie zredukował swojego zadłużenia, żaden naród nie zmniejszył długu. Trend jest tylko jeden, zwiększać zobowiązania. Dlatego jeśli nie już w przyszłym roku, to za dwa lata najpóźniej oczekuję załamania – podsumowuje Rogers.

Rogers zyskał sławę w latach 70-tych minionego wieku, kiedy to wraz z partnerem z funduszu hedgingowego George Sorosem zgarnął 4200-proc. zysk w ciągu 10 lat.