Rok 2007 jest zagrożony

Marta Filipiak
opublikowano: 03-02-2005, 00:00

Spełnienie kryteriów konwergencji, a ściślej — obniżenie deficytu poniżej 3 proc. PKB, jest niemożliwe — mówi Bruksela. Rząd polemizuje.

Komisja Europejska (KE) ogłosiła wczoraj, że chce za pośrednictwem Rady UE zalecić Polsce wprowadzenie dodatkowych środków dyscyplinujących finanse publiczne. Według KE, nasz kraj nie jest w stanie spełnić kryteriów konwergencji do końca 2007 r., co umożliwiłoby wejście do unii monetarnej dwa lata później.

— Spodziewaliśmy się, że tak będzie. Stanowisko KE jest tylko stwierdzeniem faktu, a nie nową wiadomością — mówi Małgorzata Krzysztoszek, szefowa zespołu ekspertów PKPP.

Zdecydują OFE

KE oceniła, że założenia dotyczące wzrostu naszego PKB w latach 2005 i 2006 (4,9 proc.) są całkiem realne. Gorzej z ostatnim, kluczowym — 2007 r. KE stwierdziła, że 5,6-proc. wzrost PKB w tym okresie raczej nie jest możliwy. A było to podstawowe założenie do dalszych obliczeń, w tym stopniowej redukcji deficytu budżetowego z 5,4 proc. PKB w 2004 r. do 2,2 proc. PKB w 2007 r. Oczywiście jeśli Eurostat przystanie na polską koncepcję klasyfikacji otwartych funduszy emerytalnych (OFE). KE uważa bowiem, że OFE nie należy traktować jako części sektora finansów publicznych. Polska twierdzi, że wręcz przeciwnie i właśnie na takiej podstawie powstawał plan naszej konwergencji.

Jeśli Eurostat nie zmieni zdania, to deficyt wyniesie 3,7 proc., czyli grubo ponad dopuszczalne 3 proc. Wówczas przystąpienie najpierw do systemu ERM2, a potem do unii walutowej, nie będzie możliwe w zakładanym terminie.

Rządowy optymizm

Rząd jednak podtrzymuje dotychczasowe stanowisko.

— Nie znam żadnej zmiany stanowiska rządowego — twierdzi wicepremier Jerzy Hausner.

Orientacyjną datą wejścia do strefy euro jest nadal 2009 r.

Resort finansów także wierzy w pomyślne rozwiązania i... przekonanie Eurostatu.

— Uważamy, że jest większe prawdopodobieństwo przyjęcia naszej propozycji. Mamy też plan zastępczy, jeżeli w kwestii OFE Unia nie ustąpi — mówi Mirosław Gronicki, minister finansów.

Co to za tajemniczy plan?

— Mam nadzieje, że nie będzie to wzrost obciążeń dla przedsiębiorców dla uzupełnienia wpływów budżetowych — mówi Małgorzata Krzysztoszek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Filipiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu