Rok taniej ropy i podupadającego węgla

Barbara Warpechowska
opublikowano: 2015-01-09 00:00

PODSUMOWANIE W roku 2014 po raz kolejny okazało się, że kurek gazowy i ropociąg mogą być równie groźną bronią jak czołgi i karabiny

Rok 2014 w przemyśle i energetyce obfitował w wiele wydarzeń. Niektóre były ważne dla poszczególnych firm, inne istotne dla całego kraju, a nawet przełomowe dla światowej gospodarki. O wszystkich pisaliśmy na łamach „Pulsu Biznesu”.

Ropa i gaz

Co wybija się na pierwszy plan? Ropa naftowa i gaz. Po raz pierwszy Europejczycy nie ugięli się przed dyktatem Gazpromu. Było to możliwe dzięki stworzeniu początków wspólnego rynku, a także dzięki dodatkowym magazynom gazu, mechanizmowi odwróconego rewersu, kontraktom na gaz skroplony. Zakusy Rosjan na narzucanie paliwowego dyktatu skutecznie blokują też pozaeuropejskie państwa. Szczególnie istotne jest postępowanie OPEC, a przede wszystkim Arabii Saudyjskiej, która nie zgadza się na zmniejszenie wydobycia ropy mimo spadających cen. A te wynoszą obecnie około 50 USD za baryłkę. To oznacza dla rosyjskiej gospodarki miliardowe straty. Dochody ze sprzedaży ropy i gazu stanowią prawie połowę budżetu Federacji Rosyjskiej. Problemem jest też słabnący rubel. Niedawno prezydent Barack Obama zliberalizował eksport lekkiej ropy naftowej. Niektóre firmy po raz pierwszy od kryzysu naftowego sprzed 40 lat otrzymały zgodę na sprzedaż tego surowca. Przy spadającym popycie dodatkowa podaż będzie wpływać na dalszą obniżkę cen.

Nowe bloki energetyczne

Polska energetyka wymaga wielomiliardowych inwestycji. Przez wiele lat więcej się o nich mówiło, niż faktycznie robiono. Powodem była niepewność. Firmy nie wiedziały, czego mogą się spodziewać po 2020 r. W październiku Unia Europejska uzgodniła nowe ramy polityki klimatycznej. Wspólnota do 2030 r. ograniczy emisję CO 2 o co najmniej 40 proc. względem roku 1990. Mniej zamożne kraje UE, w tym Polska, będą mniej obciążone kosztami polityki klimatycznej. W Brukseli ustalono, że polska energetyka po 2020 r. będzie mogła otrzymać darmowe uprawnienia do emisji CO 2. Najbardziej zawansowana jest inwestycja Enei. Z budowanego w Kozienicach bloku o mocy 1075 MW prąd popłynie w trzecim kwartale 2017 r. Wartość inwestycji wyniesie 6,4 mld zł. W minionym roku rozpoczęto też budowę w Opolu i Jaworznie. Dwa bloki na węgiel kamienny o mocy 1800 MW w Elektrowni Opole będą gotowe w 2019 r. Będą kosztować 11,6 mld zł. Również w 2019 r. popłynie prąd z Elektrowni Jaworzno III. Koszt budowy bloku 910 MW wyniesie około 5,4 mld zł. W grudniu 2014 r. rozpoczęto inwestycję w Elektrowni Turów. Nowy blok na węgiel brunatny zostanie oddany pod koniec 2019 r. Będzie kosztował prawie 4 mld zł. Zastąpi trzy najstarsze bloki w tej elektrowni.

Stalowa dekada Mittala

W ArcelorMittal Poland rok 2014 upłynął pod znakiem dwóch wydarzeń. Pierwsze to uruchomienie instalacji do produkcji długiej szyny w walcowni dużej w Dąbrowie Górniczej. Spółka stała się jedną z trzech firm na świecie produkującą szyny długości 120 metrów. Drugim wydarzeniem były obchody 10-lecia obecności w Polsce, bo prywatyzacja Polskich Hut Stali zakończyła się w marcu 2004 r. Dobrą wiadomością jest rosnący popyt na stal na rynkach europejskich. Tendencja dla Polski jest podobna, a to za sprawą nowej perspektywy finansowej UE i projektów infrastrukturalnych, szczególnie na kolei i w budownictwie. A zagrożenia? — Ciągle nie uporaliśmy się z różnicami cen energii elektrycznej — w UE są one trzykrotnie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych. Gdyby europejskie huty ArcelorMittal płaciły za energię elektryczną tyle, ile ich amerykańskie odpowiedniki, koncern mógłby zaoszczędzić miliard euro rocznie, a pieniądze te mogłyby zostać zainwestowane w projekty podnoszące wydajność energetyczną — podkreśla Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland.

Miedziowy sukces w Chile

KGHM uruchomił w Chile swoją pierwszą zagraniczną kopalnię. Budowa w Sierra Gorda kosztowała ponad 4,1 mld USD. Docelowo będzie produkować około 220 tys. ton miedzi, 25 mln funtów molibdenu i 64 tys. uncji złota rocznie. Założono 20-letni okres eksploatacji zakładu.

— To około 40 proc. produkcji, tego co dzisiaj wydobywa spółka w Polsce, a koszty produkcji miedzi w Chile są niższe niż u nas — mówi Herbert Wirth, prezes KGHM. Wybudowanie kopalni w Chile oznacza dla KGHM zupełnie nowy rozdział. Spółka stała się firmą globalną.

Zapaść węgla

To był fatalny rok dla polskiego górnictwa. Po pierwsze, branża popadła w problemy finansowe, a po drugie, niepokojąco rośnie liczba wypadków. W 2014 r. w kopalniach zginęło 29 górników.

Sytuacja poszczególnych spółek jest różna. W najlepszej jest Bogdanka, najtrudniejszą, kwalifikującą się do upadłości ma największa — Kompania Węglowa. W tej ostatniej już dwukrotnie zmienił się prezes. Nie poradził sobie nawet Mirosław Taras, który kiedyś wprowadził na giełdę Bogdankę. Nie wystarczyła sprzedaż kopalni Knurów-Szczygłowice Jastrzębskiej Spółce Węglowej za 1,49 mld zł. Niewiele dało wstrzymanie wydobycia węgla w niektórych kopalniach. Nie pomogła zmiana ustawy, dzięki czemu przez półtora roku spółka nie musi spłacać zaległych zobowiązań wobec ZUS. Firma balansuje na krawędzi. Zapasy na zwałach i niskie ceny oraz fiasko górniczych euroobligacji grożą strajkami w kopalniach i manifestacjami w Warszawie. Również Katowicki Holding Węglowy ma nowego prezesa. Roman Łój został odwołany po proteście górników z przeznaczonej do likwidacji kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu. Jego obowiązki przejął Zygmunt Łukaszczyk, były śląski wojewoda. Kopalnię przekazano do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która zajmie się stopniową likwidacją sosnowieckiego zakładu.

Branża dostała pełnomocnika do spraw restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego. Został nim Wojciech Kowalczyk, dotychczasowy podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa. Projekt restrukturyzacji Kompanii Węglowej przygotowany jeszcze przez Mirosława Tarasa zakładał m.in. sprzedaż 5 kopalń Węglokoksowi. Lada dzień dowiemy się, czy program pełnomocnika także przewiduje takie rozwiązanie. Najwięcej emocji budzi kwestia zamykania kopalń. Deklaracje, że nie będzie likwidacji i zwolnień są oszukiwaniem pracowników. Nie wszystkie kopalnie mają szansę na przetrwanie. I tę prawdę należy powiedzieć wprost.

Spokojnie w chemii

W połowie roku w branży chemicznej mówiło się o tym, że Acron posiada ponad 20 proc. akcji Azotów. Emocje jednak szybko opadły.

— Wprowadzone mechanizmy formalno-prawne, m.in. redukcja głosów, poskramiają niepożądane zachowania potencjalnych wrogich inwestorów. Dają gwarancję bezpiecznej realizacji celów strategicznych spółki — zapewniał Paweł Jarczewski, prezes Grupy Azoty.

Według prezesa najważniejszymi zadaniami dla spółki w 2014 r. były: kontynuowanie konsolidacji, stworzenie modelu budowy wartości na lata 2014-20 oraz uczestnictwo w gremiach międzynarodowych, w szczególności w Fertilizers Europe. To ostatnie zakończyło się sukcesem w postaci odnowienia ceł antydumpingowych na nawozy. Ważnym wydarzeniem w branży była ponadto zmiana właściciela Ciechu. Została nim KI Chemistry, firma Jana Kulczyka. Zgodnie z nową strategią zamierza skoncentrować się na dalszym rozwoju organicznym i inwestycjach we własnych zakładach segmentu sodowego i organicznego. Dowodzą tego ostatnie przedsięwzięcia, m.in rozbudowa instalacji żywic poliestrowych nasyconych w Organice Sarzyna czy nowy kalcynator w Uzinele Sodice Govora w Rumunii.

— Zamierzamy skupić się na prowadzonych aktualnie projektach inwestycyjnych, jak zwiększenie mocy produkcyjnych w Soda Polska Ciech, którego pierwszy etap (dodatkowe 60 tys. ton produktu rocznie) zostanie ukończony na początku 2015 r. — podkreśla Dariusz Krawczyk, prezes Ciechu.

Wszystko to sprawia, że kurs akcji spółki rośnie. Za akcje firmy trzeba płacić najwięcej od niemal trzech lat. Pytani o najważniejsze wydarzenia dla branży, wszyscy jej przedstawiciele zgodnie wymieniają konflikt na Ukrainie, który przyniósł m.in. zmiany cen surowców.