Rolnicy martwią się o środki ochrony roślin

Jeśli Bruksela zaostrzy przepisy, wyprą nas z rynku Chińczycy — alarmują producenci i ich odbiorcy.

Komisja Europejska zastanawia się nad wycofaniem szeregu substancji czynnych, używanych w środkach ochrony roślin (ŚOR). Ich producenci i rolnicy alarmują, że będzie to oznaczać gigantyczne straty dla sektora, konsumentów i gospodarki.

— Chodzi o 75 substancji czynnych zwalczających grzyby, owady i chwasty. Choć na razie na poziomie unijnym trwa dyskusja, już teraz należy się zastanowić, jakie mogą być skutki — mówi Michał Gazdecki, jeden ze współtwórców raportu przygotowanego przez firmę badawczą Kleffmann na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.

Autorzy dokumentu odrobili lekcję. Ich zdaniem, efektami będą: wzrost szarej strefy — nielegalnego importu środków ochrony roślin (ŚOR) i obrotu ich podróbkami, zmniejszenie wielkości i jakości plonów z powodu mniejszej skuteczności chemicznej ochrony roślin, zwiększenie kosztów produkcji (przez zastosowanie większej liczby zabiegów), wzrost cen środków opierających się na substancjach czynnych dopuszczonych do użycia i konieczność mechanicznego odchwaszczania (zamiast chemicznego). W efekcie dochody gospodarstw rolnych spadną. Kleffmann wylicza, że koszt produkcji kukurydzy może wzrosnąć od 105 do 837 zł na hektar. Jednocześnie straty w plonach mogą wynosić od 5 do 30 proc. Podobne wyliczenia poczyniono dla kilku najbardziej znanych polskich produktów rolnych. Produkcja czarnej porzeczki ma być droższa o 1046-2092 zł z hektara, ale bez ŚOR może dojść też do 100-procentowej utraty plonów. Jabłka to koszty wyższe o 837-1255 zł i możliwość utraty nawet połowy zbiorów.

— Mniejsza wydajność i wzrost kosztów oznaczają utratę konkurencyjności na rynkach światowych. Taką okazję natychmiast wykorzystają Chińczycy, którzy z pewnością nie wprowadzą takich dodatkowych obostrzeń w ŚOR. Zarówno nasze jabłka deserowe, jak i koncentrat z jabłek przemysłowych nie będą się w stanie przebić — komentuje Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. Krzysztof Nykiel z Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego spodziewa się, że plantatorzy będą rezygnować z upraw. Koszty produkcji buraka mają wzrosnąć o 1172-1255 zł na hektar. Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, uważa, że każda taka sytuacja jest postrzegana jako lobbing jakiegoś środowiska.

— Gdy UE zaczyna o czymś rozmawiać, prawdopodobnie coś z tego będzie chciała zrealizować. Chętnie zgodzimy się na większe zaostrzenie procedur stosowania substancji czynnych, ale nie na ich zakazanie — twierdzi Wiktor Szmulewicz.

— W naszym interesie jest produkować bezpiecznie i zdrowo. I to właśnie robimy — zapewnia Zbigniew Górski, wiceprezes Polskiego Związku

Producentów Ziemniaków i Nasion Rolniczych. Unijnemu pomysłowi sprzeciwiają się też m.in. Polski Związek Producentów Kukurydzy, Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Krajowe StowarzyszeniePlantatorów Czarnych Porzeczek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu