Rolnicy płaczą nad rozlanym mlekiem

Likwidacja kwot mlecznych pozwoli polskim przetwórcom rozwijać się szybciej. Producentów mleka zmusi do wyższej efektywności

Znikną kwoty, poleje się mleko. Tańsze. Przetwórcy zacierają ręce nad politycznym porozumieniem parlamentu, rady i Komisji Europejskiej w sprawie zniesienia kwot mlecznych w 2015 r. Zdaniem rolników, mleko się rozlało. Są pełni obaw o przyszłość.

Zobacz więcej

Zeszłoroczne przychody mleczarni, czyli przetwórczej części mlecznego biznesu, sięgnęły 30 mld zł. Firmy przekonują, że mogłyby sprzedawać więcej, ale za mało jest na rynku kwotowanego mleka. [FOT. ARC]

Niewykorzystany potencjał

— Polskie mleczarstwo ma spory potencjał, ale nie jesteśmy w stanie go wykorzystać. Widzimy silny popyt, za którym podaż nie jest w stanie nadążyć. Gdyby już dzisiaj nie było kwot, to mielibyśmy tańsze mleko, a w efekcie moglibyśmy więcej sprzedawać. Dzisiejsza rzeczywistość jednak jest taka, że mleko drożeje, a więc drożeją też produkty. Można się zastanawiać, w którym momencie to zablokuje konsumpcję. Zlikwidowanie kwot umożliwi też wejście na rynek nowych producentów mleka. Obecnie nie są w stanie na nim zaistnieć, bo brakuje kwot. W końcu będziemy mieli konkurencję jak w gospodarce rynkowej — mówi Dariusz Zieliński, prezes serowego Ceko.

— W wyniku kwotowania produkcja spadała. Teraz możliwy będzie normalnywzrost, z którego skorzystają i polscy rolnicy, i konsumenci — dodaje Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity. Rolnicy nie są jednak przekonani o korzyściach z liberalizacji rynku.

— Ceny unijne są niższe od światowych o około 10 proc., więc po uwolnieniu mogłyby się zrównać. Inne zagrożenie to możliwość destabilizacji rynku mleka. W przypadku nadprodukcji ceny mogą spaść. To będzie zmuszało producentów do poprawy efektywności, czyli obniżenia kosztów. Część może sobie nie poradzić — twierdzi Zbigniew Urny z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka (PFHBiPM).

Ostra konkurencja

Komisja Europejska zamiast kwot zaproponowała tzw. pakiet mleczny, którego celem jest m.in. wzmocnienie siły przetargowej producentów w negocjacjach z przetwórcami poprzez stworzenie organizacji producenckich.

— Takie podmioty utworzone przez kilkudziesięciu rolników mogłyby w ich imieniu negocjować z dostawcami. Pakiet mleczny jest jednak niewystarczającym rozwiązaniem dla utrzymania stabilności na rynku mleka. W Polsce nie ma zastosowania, bo 70 proc. mleka skupują spółdzielnie należące do rolników — mówi Zbigniew Urny. Jego zdaniem, obok pakietu mlecznego powinien funkcjonować skup interwencyjnymasła i mleka w proszku, a ich ceny powinny być poddawane waloryzacji.

— Domagamy się ponadto utrzymania dopłat eksportowych. Obecnie zakłada się, że po zniesieniu kwot mlecznych stosowane dotychczas instrumenty rynkowe mogą ulec likwidacji bądź uszczupleniu. Największym problemem może być nadprodukcja i brak możliwości jej wyeksportowania. W 2009 r. dopłaty pomogły wybrnąć z takich problemów — przekonuje Zbigniew Urny. W jego opinii, po zniesieniu kwot do walki o światowe rynki wystartują nie tylko polscy przedsiębiorcy, ale też inne kraje unijne.

— Nie ma więc gwarancji, że bez trudu zwiększymy sprzedaż poza Unię. Dlatego trudno obecnie podejmować decyzje o inwestycjach z myślą o 2015 r. Dopiero za trzy lata przekonamy się, czy ceny zachęcajądo produkcji mleka i czy ich ewentualny spadek będziemy w stanie nadrobić skalą — mówi ekspert PFHBiPM. Dariusz Sapiński jest przekonany, że przetwórcy nie będą mieli problemów ze zbytem.

— Światowa konsumpcja rośnie szybciej niż produkcja i mleka nie będzie za dużo. Bylibyśmy w stanie przetwarzać i sprzedawać więcej — przekonuje prezes Mlekovity.

OKIEM NAUKOWCA

Rozdrobnieni i mało efektywni

JADWIGA SEREMAK-BULGE

Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej

Z naszych analiz wynika, że likwidacja kwot będzie miała stosunkowo niewielki wpływ na polskie mleczarstwo. Zmniejszy się liczba małych producentów, a rozwiną się dobre gospodarstwa, które przejmą tę część rynku. Rolnicy obawiają się, że ceny mleka w Europie spadną, bo wzrośnie produkcja tam, gdzie jest efektywna, a lokalni przetwórcy będą zaopatrywać się na rynkach zagranicznych. Nasze gospodarstwa to wciąż mali, rozdrobnieni producenci, którym daleko do efektywności konkurentów z Niemiec, Holandii, Danii, Belgii czy Wielkiej Brytanii. Przetwórcy powinni jednak pamiętać, że na razie polskie mleko wciąż jest tańsze niż w UE. Jedynie Litwa, Łotwa i Rumunia mają niższe ceny. Nie jest pewne, że po uwolnieniu rynku ceny w innych krajach spadną, bo wciąż rosną koszty produkcji. Na razie eksperci zgodnie przewidują, że do 2022 r. koniunktura na rynku światowym będzie dobra, dzięki wzrostowi zapotrzebowania krajów rozwijających się na produkty mleczne. Od cen światowych będą zależały ceny w Europie, w tym w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu