Rolnicy utopią w gnojowicy 755 mln zł

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-10-16 22:00

Producentów trzody chlewnej czekają gigantyczne inwestycje w infrastrukturę do przechowywania nawozów naturalnych.

O nowym prawie wodnym zrobiło się głośno z powodu nawet kilkasetkrotnie wyższych stawek za wodę, zaproponowanych w pierwotnej wersji projektu, oprotestowanej skutecznie przez przemysł. Niezauważone przeszły natomiast inne zapisy, które oznaczają niebagatelne koszty dla gospodarstw rolnych.

Myriams Fotos/Pixabay

W projekcie mowa jest m.in. o konieczności zainwestowania prawie 755 mln zł przez gospodarstwa rolne, które będą musiały spełnić nowe wymagania dotyczące przechowywania nawozów naturalnych. Chodzi o budowę/rozbudowę urządzeń do przechowywania gnojowicy, a — jak napisano w projekcie — rzecz dotyczy aż 335 tys. gospodarstw rolnych. Nie wiadomo, czy autorzy projektu uwzględnili w wyliczeniach wszystkie gospodarstwa zajmujące się hodowlą trzody, czy tylko te, które nie mają odpowiedniej infrastruktury. Nieznane są również parametry

techniczne, jakie będzie musiała spełniać inwestycja. Dlatego rolnicy obawiają się, że rzeczywiste nakłady będą znacznie wyższe od średniej na poziomie 2,3 tys. zł na gospodarstwo. Autorzy dokumentu przyznają, że nowe wymogi będą miały „zapewne negatywny wpływ na ekonomię gospodarstw o średniej skali produkcji zwierzęcej”, nieposiadających wcześniej takiej infrastruktury. „Spowoduje to pogorszenie konkurencyjności zwłaszcza gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną i konie, których nie będzie stać na nowe inwestycje” — czytamy w projekcie.

— Kwota robi ogromne wrażenie na branży, która od trzech lat boryka się z problemami finansowymi i nie ma pieniędzy na bieżące wydatki, a co dopiero na inwestycje. Wielu hodowców trzody chlewnej w związku z ASF, nadpodażą wieprzowiny i spadkiem cen nie ma zdolności kredytowej i nie wiem, co zrobią w takiej sytuacji — komentuje Aleksander Dargiewicz z Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej (KZPPTC).

Ministerstwo Środowiska (MŚ) przekonuje, że obciążenia nawozowymi inwestycjami należy rozpatrywać, uwzględniając25-letni okres amortyzacji. Wtedy mowa nie o ponad 750 mln zł, ale o 30 mln zł w skali roku. Zwraca również uwagę na możliwość dofinansowania inwestycji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Resort nie wie jednak, jaka może być jego skala, a także ile czasu będą mieli rolnicy na budowę instalacji.

„Prace nad programem będą prowadzone po wejściu w życie ustawy Prawo wodne. Wtedy też zostaną określone ramy czasowe niezbędnych inwestycji i środki potrzebne na ich realizację” — odpowiedziało na nasze pytania biuro prasowe MŚ. Rolników przerażają nie tylko liczby, ale też procedury.

— Budowa czy rozbudowa zbiorników to kwestia pozwoleń budowlanych, których uzyskanie przez hodowców trzody jest szczególnie trudne ze względu na społeczne protesty — mówi Aleksander Dargiewicz. Inwestycje w infrastrukturę do gnojowicy to — podobnie jak podwyżki stawek za wodę — efekt przegranego przez Polskę procesu w Trybunale Sprawiedliwości UE o niewdrożenie dyrektywy wodnej. Za niespełnienie wymagań unijnych dyrektyw grożą nam kary.