Rolnik coraz chętniej płaci za ochronę

Syngenta wierzy w polską wieś, która kupuje coraz lepsze środki ochrony roślin. BASF i Bayer widzą jednak bariery.

Gigant na rynku ochrony roślin w ubiegłym roku zwiększył globalną sprzedaż o 3 proc., do niemal 14,69 mld USD. Polska część koncernu rośnie jednak znacznie szybciej, bo — jak twierdzi Michał Ciszak, dyrektor generalny Syngenty nad Wisłą — w tempie dwucyfrowym. Krajowych wyników koncern jednak nie ujawnia.

FOT. Bloomberg
Zobacz więcej

FOT. Bloomberg

— Polski rynek środków ochrony roślin w ciągu 10 lat podwoił wartość. Według agencji badawczej Kleffmann, w 2013 r. był wart 2,4 mld zł, a potencjał wzrostu wciąż ma ogromny. Polski rolnik uprawiającypszenicę w co najmniej 50-hektarowym gospodarstwie wydaje rocznie na środki ochrony roślin średnio 350 zł na hektar. Niemiecki — trzy razy więcej — mówi Michał Ciszak.

Małe polskie gospodarstwa wydają na ten cel jeszcze mniej, bo około 100 zł na hektar. Jest więc miejsce na wzrost, zwłaszcza że rolnikom zależy na podniesieniu wydajności, a na tym polu też mają dużo do nadrobienia.

— W Polsce zbieramy z hektara średnio 4 tony zbóż. Najwięksi rolnicy osiągają 8-9 ton, niewiele więcej od niemieckiej średniej wynoszącej ponad 7 ton — wyjaśnia dyrektor generalny Syngenty Polska. Bayer, inny światowy gigant, szacuje, że polski rynek w ciągu kolejnej dekady może wzrosnąć o 70 proc.

Barierą może jednak okazać się wprowadzona w ubiegłym roku nowa ustawa o ochronie roślin.

— Chodzi o wymóg tłumaczenia pełnej dokumentacji badawczej na język polski [wcześniej branża przygotowywała ją w języku angielskim — red.]. Mowa o raportach naukowych o objętości kilkudziesięciu tysięcy stron. Polska to jedyny kraj w całej UE, w którym postawiono taki wymóg. To sprawia, że wprowadzanie innowacyjnych produktów na rynek jest właściwie niemożliwe z powodu trudności związanych ze specjalistycznym tłumaczeniem, poświęconym czasem i kosztami — uważa Christophe Dumont, prezes Bayera w Polsce. Branży szkodzą też hasła typu „kupuję niepryskane” — uważa Jacek Brol, kierownikmarketingu w BASF CropProtection w Polsce, kolejnego międzynarodowego gracza.

— Krótkoterminowo negatywnie na rynek wpływają też pogoda i ceny produktów rolnych — gdy są niskie, rynek spowalnia — mówi szef marketingu w BASF. Jednak o przyszłość w branży rolniczej firmy się nie martwią.

— Globalne trendy wskazują, że branża rolnicza jest jedną z najbardziej stabilnych. Populacja naszej planety codziennie powiększa się o 200 tys. ludzi, a to oznacza coraz większy popyt na żywność. Rolnictwo ma więc świetne perspektywy, ale stoją też przed nim wyzwania związane z wyżywieniem rosnącej liczby ludności. Jednym z rozwiązańjest zwiększenie wydajności produkcji rolnej przy mniejszym wykorzystaniu zasobów. Pracujemy nad takimi rozwiązaniami na całym świecie, wydając rocznie na badania i rozwój 1,4 mld USD rocznie — mówi dyrektor generalny Syngenty Polska.

— Zachodzące zmiany klimatyczne zwiększają presję szkodników, więc i popyt na środki ochrony roślin — dodaje Jacek Brol. Syngenta podaje, że jej udział w polskim rynku — szacowany na 17-18 proc. — stale rośnie. Mimo to oparła biznes także na drugiej nodze. Rynek kwalifikowanego materiału siewnego też ma niezły potencjał.

— Według różnych szacunków, 12-15 proc. polskich upraw pszenicy to właśnie materiał kwalifikowany. Na zachodzie Europy wskaźnik ten dochodzi do 70 proc. Syngenta specjalizuje się w sprzedaży nasion kukurydzy, rzepaku i warzyw, głównie pomidorów, kapusty, brokułów i kalafiorów — mówi Michał Ciszak.

Pod względem wielkości upraw kukurydza biła w ostatnich latach rekordy. W 2013 r. powierzchnia upraw zwiększyła się o 12,7 proc. Jak przyznaje dyrektor generalny Syngenty w Polsce, to skutek dobrych cen uzyskiwanych na rynku surowców przez rolników.

— Spodziewam się, że będziemy coraz większym eksporterem netto zbóż. Będziemy więc potrzebowali coraz większej wydajności. To powinno zachęcić rolników do sięgania po kwalifikowany materiał siewny — mówi Michał Ciszak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Rolnik coraz chętniej płaci za ochronę