Ma on być alternatywą dla wygasającego wsparcia rządowego Rodzina na swoim, a także dla jego następcy — programu Mieszkanie dla młodych. W rzeczywistości jednak jest to kolejny sposób na zamaskowanie obniżki cen lokali, której deweloperzy tak nie lubią. Rabat cenowy mógłby bowiem dopuścić mieszkania z oferty Ronsona do programu RnS.
Dlatego, zamiast obniżać ceny, deweloper zobowiązał się, że przez pierwszy rok po zakupie mieszkania będzie spłacał za klienta odsetki od kredytu hipotecznego, a także pokryje koszty związane z uruchomieniem i obsługą kredytu (prowizja bankowa,wycena mieszkania itp.). Co więcej, rok od odbioru lokalu będzie opłacać za klienta czynsz. Wabikiem jest także przedpłacona karta debetowa na dowolne wydatki o wartości do 7 tys. zł. Wyższości programu Każdy na swoim deweloper upatruje w jego ogólnodostępności.
— Z dofinansowania może skorzystać każdy, nawet osoby, które są już właścicielami innej nieruchomości. Nie ma żadnych ograniczeń dotyczących wieku kupującego, liczby dzieci, stanu cywilnego, powierzchni czy ceny mieszkania — zapewnia Andrzej Gutowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Ronson Development. Program według wstępnych ustaleń potrwa do końca 2012 r. Jeśli jednak oferta będzie cieszyła się dużym zainteresowaniem, deweloper rozważy jej przedłużenie.