Ropa będzie tańsza pod koniec roku

Najpierw ostra jazda w górę, a potem równie spektakularny zjazd. Tak wyglądały we wtorek 4 września notowania ropy. Tylko nadzwyczajne czynniki mogą je bowiem pchać w górę

Obserwoway od kilkunastu dni wzrost cen ropy naftowej przybrał na sile. Jej notowania pięły się w górę nieprzerwanie przez cztery godziny sesji 4 wrzesnśni. Nie pobiły co prawda jakichś ważnych historycznych poziomów, ale ropa Brent z Morza Północnego była już o włos od osiągnięcia 80 USD za baryłkę, a cena amerykańskie WTI przekroczyła 71 USD, czyli tyle ile w połowie sierpnia kosztowała zwyczajowo droższa ropa Brent.

Nie obciążać konsumentów:
Zobacz więcej

Nie obciążać konsumentów:

Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy: Zmniejszamy ceny poprzez poprawę zdolności operacyjnych, mimo że baryłka wcale nie staniała. Cena zależy od tego, czy ropa dalej będzie drożeć, jakie będą nastroje polityczne, od wielu innych czynników i kursu dolara. Chcemy zarobić poprzez zwiększanie wolumenu, a nie poprzez zarabianie na jednostce, by za bardzo nie obciążać podwyżkami konsumentów. Fot. ARC

Wyskokowi ceny ropy towarzyszyło przy tym umocnienie amerykańskiego dolara, co zazwyczaj tonuje ceny surowców. I tak się też stało w drugiej połowie dnia, gdy na rynek wrócili inwestorzy amerykańscy. W poniedziałek 3 września 2018 r. mieli wolne, a ich powrót na rynek 4 września wsparły dobre odczyty indeksów PMI i ISM. W rezultacie dolar zaczął się jeszcze bardziej umacniać, a ropa wróciła do punktu wyjścia.

— I tak ropa była silna na tle innych surowców. Metale traciły po kilka procent — mówi Bartosz Sawicki, analityk surowcowy DM TMS Brokers.

Brakło przy tym informacji o zmianach limitów wydobycia przez kartel OPEC i Rosję, nowych sankcjach na Iran czy innego eksportera ropy, nałożonych przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, co ostatnio było nie bez znaczenia dla cen ropy. Siła ropy to tym razem siła huraganu. Do Zatoki Meksykańskiej zbliża się burza tropikalna, a amerykańscy synoptycy z Narodowego Centrum Huraganów orzekli, że prawdopodobnie przybierze na sile i już jako huragan uderzy w wybrzeże.

— Przejściowo jest to istotny czynnik. Rynek pamięta ubiegłoroczne huragany na Florydzie, które nie tylko zniszczyły plantacje pomarańczy, ale czasowo uszkodziły część instalacji naftowych — wyjaśnia Bartosz Sawicki.

Popyt raczej nie wzrośnie

Bartosz Sawicki zwraca uwagę, że kontrakty terminowe na ropę naftową drożały tym mniej im bardziej odległy jest termin ich wygasania. Utwierdza go to w przekonaniu, że zarówno gatunek WTI, jak i Brent na koniec roku będzie tańszy.

— Na razie przez palce patrzy się na kłopoty rynków wschodzących. Ale w przypadku ropy nie należy zapominać, że za wzrostem popytu, a co za tym idzie również cen w ostatnich dwóch-trzech latach, stoją rynki wschodzące. Osłabienie argentyńskiego peso, tureckiej liry czy indyjskiej rupii w sposób naturalny ogranicza popyt tych państw na ropę i generuje kolejne problemy związane z obsługą zadłużenia. Popyt ze strony gospodarek wschodzących będzie wiec niższy, co powinno sprzyjać zrównoważeniu się cen na nieco niższym poziomie — tłumaczy Bartosz Sawicki.

— Ropa od wielu miesięcy jest w silnym trendzie wzrostowym, ale kluczowa jest kwestia popytu i podaży. Zwyżki w kierunku 70-80 USD za baryłkę są możliwe tylko w wyniku wzrostu niepewności politycznej czy obaw o podaż. Do końca roku podaży będzie raczej nadmiar, a dodatkowo pojawiają się obawy o rynki wschodzące. Popyt większy więc raczej nie będzie — dodaje Rafał Sadoch, analityk surowcowy mBanku.

W podobnym tonie wypowiada się Marcin Kiepas, analityk niezależny.

— Generalnie gospodarka światowa jest już za szczytem koniunktury. W Europie doszło do tego trochę wcześniej, Stany Zjednoczone jeszcze jakoś sobie radzą, ale spodziewałbym się niższych cen. Przewaga czynników pozytywnych dla kursu ropy jest już za nami — mówi Marcin Kiepas.

Spread się poszerzył

Zdaniem analityka TMS Brokers, ropa Brent może przy tym tanieć bardziej niż WTI.

— Nie widzę potencjału do tego, by ropa drożała, a przede wszystkim, by drożała ropa Brent. Różnica w cenie ropy Brent i WTI wynosi około 9 USD, a była już większa. To wskazuje, że świat zaczął kupowaćtańszą ropę amerykańską — uważa Bartosz Sawicki.

Ropa Brent jest zwyczajowo o kilka dolarów droższa od WTI, ale ostatnio ten spread stał się wysoki. Przyczyn tego stanu rzeczy analityk TMS Brokers upatruje w większej wrażliwości gatunku Brent na informacje polityczne i quasi- -polityczne (np. sankcje na Iran czy limity wydobycia OPEC) oraz problemach technicznych z eksportem gatunku WTI poza Amerykę Północną.

— Przez ostatnie lata, gdy ropa taniała, projekty infrastrukturalne związane z eksportem nie były priorytetem. A wydobycie w Stanach Zjednoczonych zwiększyło się o 10 proc. tylko w stosunku do tego samego okresu 2017 r. Od strony technicznej, infrastruktura eksportowa za tym nie nadąża — dodaje Bartosz Sawicki.

Rafał Sadoch także uważa, że ropa Brent jest bardziej wrażliwa np. na sankcje wobec Iranu, ma jednak inne spojrzenie na tę kwestię eksportu ze Stanów Zjednoczonych.

— Do ceny ropy należy doliczyć koszty transportu. Prostsze może być kupienie droższego surowca bliżej niż ściąganie tańszego z Teksasu — komentuje Rafał Sadoch.

 

Na GPW i foreksie

W polskich realiach zarabianie na zmianach cen ropy możliwe jest na GPW lub foreksie. Notowane na GPW certyfikaty strukturyzowane oraz foreksowe kontrakty CFD pozwalają zarabiać zarówno na wzroście, jak i spadku cen. Są przy tym instrumentami z dźwignią finansową, co oznacza, że stwarzają szanse na stosunkowo duże zyski, ale równie szybko wpędzają w straty w przypadku odwrotnego od założonego przez inwestora rozwoju sytuacji.

 

CYTAT DNIA

Nie obciążać konsumentów

Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy: Zmniejszamy ceny poprzez poprawę zdolności operacyjnych, mimo że baryłka wcale nie staniała. Cena zależy od tego, czy ropa dalej będzie drożeć, jakie będą nastroje polityczne, od wielu innych czynników i kursu dolara. Chcemy zarobić poprzez zwiększanie wolumenu, a nie poprzez zarabianie na jednostce, by za bardzo nie obciążać podwyżkami konsumentów.

Filmowe relacje z Krynicy na https://www.pb.pl/krynica/ i https://www.pb.pl/wideo/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Ropa będzie tańsza pod koniec roku