Ropa i Coca-Cola zdeterminowały notowania w USA

opublikowano: 2004-09-15 16:18

Po mało wyrazistych wtorkowych notowaniach, środa na amerykańskich giełdach stoi pod znakiem korekty. To efekt niepewności odnośnie trendów na rynku ropy i ostrzeżenia Coca-Coli w kwestii przyszłych zysków. Krótko po rozpoczęciu handlu Nasdaq spadł poniżej psychologicznej bariery 1900 pkt.

Oczy inwestorów zwrócone są przede wszystkim na odbywające się w Wiedniu obrady OPEC, organizacji zrzeszającej największych eksporterów ropy. Kartel co prawda zapowiedział wzrost wydobycia o 1 mln baryłek dziennie, ale nastąpi to najwcześniej w listopadzie. Rynek liczy, że już niedługo cena baryłki ropy spadnie poniżej poziomu 40 USD.

Na razie nie zamierza jednak poddać się tak głębokiej weryfikacji, gdyż do południowych wybrzeży Stanów Zjednoczonych zbliża się huragan Ivan, co grozi wstrzymaniem produkcji przez zlokalizowane w tamtym regionie rafinerie.

Optymizm inwestorów mocno zachwiał komunikat Coca-Coli, największego na świecie koncernu zajmującego się produkcją napojów. Firma z Atlanty poinformowała, ze zysk netto w trzecim kwartale liczony na akcję wyniesie 46-48 centów, podczas gdy analitycy szacowali jego wartość na co najmniej 54 centy. W efekcie obniżona została prognoza na całe drugie półrocze do 88-92 centów wobec uśrednionej projekcji analityków na poziomie 99 centów. Kurs butelkowego giganta pikuje o blisko 5 proc.

Po wtorkowym rajdzie, nadal dobrze radzą sobie natomiast walory Oracla, jednego z największych na świecie producentów oprogramowania komputerowego. Kurs akcji po przebiciu prognoz analityków zwyżkuje o kolejne 8 proc. Dane koncernu nie poprawiły jednak znacząco atmosfery w sektorze technologicznym. Z grona spółek tworzących średnią Dow Jones słabo prezentują się walory takich potentatów high tech jak Intel, IBM czy Microsoft.