Na Wall Street huśtawka nastrojów. Poniedziałkowa sesja zaczęła się mocną zwyżką indeksów. Średnia Dow Jones, która w piątek straciła ponad 170 pkt, w poniedziałek rosła o nawet 129 pkt. Poprawie nastrojów sprzyjał spadek rentowności obligacji i ceny ropy. W pewnym momencie kurs baryłki osiągnął najniższy poziom od 14 czerwca. Dodatkowo rynek pozytywnie zareagował na wiadomość o większej niż oczekiwano sprzedaży domów na rynku wtórnym w maju.
W miarę zbliżania się do końca sesji nastroje jednak zaczęły się psuć. Kurs ropy poszedł w górę i zbliżył się do 70 USD, co obudziło strach przed wzrostem inflacji. Inwestorzy uznali także, że dane z rynku nieruchomości nie są tak dobre, jak się pierwotnie wydawało. Najmocniej niepokojąca jest największa od 15 lat liczba domów czekających na nabywcę. Mocno taniały akcje spółek budowlanych, głównie tych, które w tym tygodniu opublikują wyniki, m.in. Hovnanian, Lennar i KB Home. Ostatecznie na zamknięciu wartość Dow Jones niemal nie zmieniła się, a S&P500 i Nasdaq spadła.