Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw IPE w Londynie spadły w czwartek przed południem do poziomu najniższego od września w reakcji na środowe dane o wzroście zapasów ropy i jej produktów w USA - podają brokerzy.
Amerykańskie zapasy ropy naftowej wzrosły w ubiegłym tygodniu o 0,9 mln baryłek i wyniosły 293,3 mln baryłek - podał w środę Departament Energii (DoE).
Analitycy mieli podzielone opinie co do tego, czy zapasy ropy wzrosną czy też spadną.
DoE podał też, że zapasy benzyny wzrosły w tym czasie o 3 mln baryłek i wyniosły 205,7 mln baryłek.
Rezerwy paliw destylowanych, w tym poszukiwanego obecnie oleju opałowego, wzrosły o 2,3 mln baryłek, do 117,9 mln. Tu analitycy oczekiwali wzrostu o 1,5 mln baryłek.
Amerykańskie rafinerie przerobiły w ubiegłym tygodniu największą ilość ropy od czasu wrześniowych zakłóceń wywołanych przez huragan Ivan.
Baryłka ropy Brent spod dna Morza Północnego w dostawach na styczeń staniała na giełdzie paliw IPE w Londynie przed południem o 79 centów i kosztowała 41,52 USD.
W tym czasie lekka ropa WTI w handlu elektronicznym na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku staniała o 2,2 proc. do 44,48 USD za baryłkę.
W ciągu ostatnich dwóch dni cena ropy w USA spadła o ponad 8 proc., a surowiec ten jest obecnie najtańszy od 17 września.